Nie wszystkie kluby pamiętają o ludziach, którzy poświęcili kawałek życia dla ukochanych barw. Hetman Zamość co roku udowadnia, że szanuje historię i dokonania ludzi związanych z dumą Zamościa. Znicze w klubowych barwach zapłonęły m.in. na grobach: Czesława Gajdka, Jana Jandy, Zbigniewa Pająka oraz Zdzisława Prejbusza.
Czesław Gajdek zapisał się w pamięci kibiców jako jeden z najlepszych obrońców w dziejach lokalnej piłki nożnej, który na pozycji stopera rozegrał ponad 300 spotkań w barwach Hetmana. Słynął z niezwykłej nieustępliwości, waleczności oraz przywiązania do barw klubowych, odrzucając oferty z wyższych lig. Poza boiskiem, na którym realizował także swoje inne pasje jako rugbysta i siatkarz, był szanowanym lekarzem weterynarii i przez wiele lat z sukcesami kierował regionalną lecznicą, a po zakończeniu kariery piłkarskiej dzielił się wiedzą jako trener drużyny Roztocza Szczebrzeszyn.
Jan Janda był legendarnym, bramkostrzelnym napastnikiem oraz późniejszym stoperem, który stał się ikoną i symbolem wierności zamojskiemu klubowi. W trakcie osiemnastu lat nieprzerwanej gry rozegrał ponad siedemset meczów i strzelił ponad trzysta bramek, co dało mu zaszczytne miejsce w historycznej jedenastce wszech czasów Lubelszczyzny, a jego nazwiskiem i autorytetem uroczyście sygnowano tutejszą akademię piłkarską.
Zbigniew Pająk oddał zamojskiej piłce niemal całe swoje dorosłe życie, przechodząc w strukturach klubu pełną drogę od zaangażowanego zawodnika z lat osiemdziesiątych, przez cenionego szkoleniowca grup młodzieżowych, seniorów oraz drużyny kobiecej, aż po wymagającą rolę wiceprezesa i działacza. Dla wielu pokoleń wychowanków był nie tylko trenerem, ale też prawdziwym mentorem, który z wielką pasją budował fundamenty lokalnego sportu.
Zdzisław Prejbusz uchodzi za jednego z najbardziej błyskotliwych i skutecznych napastników w dziejach Hetmana, do którego dołączył na początku lat osiemdziesiątych. Zapisał się w pamięci fanów strzeleniem aż siedemdziesięciu trzech bramek, a legendarny status przypieczętował popisowym, spektakularnym golem w pamiętnym, sensacyjnie wygranym meczu z pierwszoligowym wówczas Motorem Lublin. W późniejszych latach z powodzeniem kontynuował swoją sportową misję w regionie, pracując jako instruktor młodzieży oraz grający trener w okolicznych zespołach.
- Paląc na ich grobach symboliczne znicze, oddajemy hołd tym, którzy na zawsze zapisali się w historii Hetmana. Ich poświecenie i serce oddane biało-zielono-czerwonym barwom na boisku i poza nim zostaną w naszej pamięci na zawsze. W tym szczególnym dniu pamiętamy o wszystkich zawodnikach, trenerach, pracownikach Klubu związanych z Hetmanem, a których dziś nie ma już wśród nas - przekazuje Hetman.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.