Bitwa pod Panasówką zapisała się na kartach historii jako jedno z najbardziej spektakularnych, a zarazem krwawych starć Powstania Styczniowego. Pośród malowniczych, ale i wymagających wzgórz roztoczańskich lasów, rozegrał się dramat, który do dziś definiuje tożsamość historyczną regionu.
Zamojszczyzna od samego początku zrywu z 1863 roku pełniła kluczową rolę w powstańczej strategii, będąc nie tylko naturalnym schronieniem dla partii partyzanckich, ale też bastionem oporu i ważnym punktem przerzutu broni oraz ochotników z pobliskiej Galicji. To tutaj krzyżowały się drogi wybitnych dowódców, a determinacja lokalnej ludności i walczących oddziałów pokazała, że pamięć o wolności jest silniejsza niż potęga rosyjskiego zaborcy.
3 września 1863 roku połączone siły pułkowników Marcina „Lelewela” Borelowskiego i Kajetana Cieszkowskiego „Ćwieka” stawiły czoła przeważającemu liczebnie wrogowi, udowadniając kunszt taktyczny i niezłomność. W tych zaciętych walkach ramię w ramię z Polakami krwawili obcokrajowcy, wśród których szczególnym męstwem wyróżnił się węgierski oddział dowodzony przez majora Edwarda Nyáry’ego. Węgierski dowódca przypłacił ten sojusz najwyższą ceną, odnosząc na polu bitwy ciężkie rany, w wyniku których zmarł kilka dni później w Zwierzyńcu.
W rocznicę pamiętnych wydarzeń, władze Zwierzyńca potwierdziły, że pamiętają
- Uroczystość była wyrazem naszej pamięci i wdzięczności wobec tych, którzy z odwagą i poświęceniem walczyli o wolność Ojczyzny. Ich patriotyzm pozostaje ważną częścią historii naszej ziemi i zobowiązaniem dla kolejnych pokoleń - wyjaśnia UM w Zwierzyńcu.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.