Wprowadzona w 2018 roku zasada dwukadencyjności dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, od samego początku budzi emocje i kontrowersje w polskim samorządzie. Przepisy z jednej strony miały zapobiegać powstawaniu lokalnych układów, z drugiej jednak – odcięły mieszkańcom możliwość ponownego wyboru sprawdzonych gospodarzy, którzy po dwóch kadencjach muszą pożegnać się ze stanowiskiem. Niedawne, burzliwe głosowanie w Sejmie, w którym odrzucono projekt znoszący te ograniczenia, na nowo otworzyło dyskusję o sensie i kosztach pracy lokalnych liderów. Ograniczenia te realnie uderzą w samorządy w 2029 roku, zmuszając setki doświadczonych samorządowców do odejścia.
Teraz głos zabrał burmistrz Szczebrzeszyna, który w 2029 roku bez przeszkód mógłby kandydować i ubiegać się o reelekcję. Czy to zrobi?
- Praca burmistrza, wójta czy prezydenta miasta nigdy nie była łatwa. Ale mam wrażenie, że dzisiaj jest wyjątkowo trudna i niewdzięczna. Każdego dnia trzeba podejmować decyzje, rozwiązywać problemy, szukać pieniędzy na inwestycje, mierzyć się z biurokracją i oczekiwaniami mieszkańców. Trzeba być dostępnym, reagować, rozmawiać i brać odpowiedzialność za sprawy, które często nie zależą wyłącznie od nas. A do tego dochodzi coś jeszcze — nieustanna krytyka, podejrzenia, wzajemne oskarżenia i próby podważania wszystkiego, co się robi. Niekiedy można odnieść wrażenie, że nawet kiedy człowiek chce coś zrobić dobrze, dla wspólnego dobra, już na starcie musi się tłumaczyć, dlaczego w ogóle się za to zabiera. Czy dwukadencyjność mnie osobiście dotyka? Dzisiaj nie potrafię powiedzieć, czy będę chciał ubiegać się o drugą kadencję. Czasami, obserwując to, co dzieje się wokół samorządu, zastanawiam się, czy po pierwszej kadencji będę miał jeszcze siłę i ochotę na kolejne lata takiej pracy za takie pieniądze i odpowiedzialność za 80 mln zł. I mówię to szczerze - komentuje Rafał Kowalik.
Przypomnijmy. Rafał Kowalik wygrał wybory na burmistrza Szczebrzeszyna podczas wyborów samorządowych, które odbyły się wiosną 2024 roku. Do wyłonienia nowego włodarza konieczna była druga tura. Kowalik, startujący z komitetu Bezpartyjnych Samorządowców, zdobył wówczas 61,71% głosów (poparło go 2 232 mieszkańców). W bezpośrednim pojedynku pokonał Zbigniewa Paprochę (kandydata PSL i dotychczasowego wiceburmistrza), na którego zagłosowało 38,29% wyborców
- Bycie burmistrzem to nie tylko zdjęcia podczas uroczystości, przecinanie wstęg i gratulacje. To przede wszystkim odpowiedzialność, stres, trudne decyzje i często rezygnacja z własnego czasu. To świadomość, że niezależnie od tego, ile człowiek zrobi, zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie widział wyłącznie to, czego nie udało się zrobić. A przecież można ten czas poświęcić rodzinie, własnym zainteresowaniom i zwyczajnemu życiu, bez ciągłego tłumaczenia się z każdej decyzji. Nie chcę jednak rezygnować z podejmowania wyzwań tylko dlatego, że są trudne wiedziałem na co się piszę. Jeżeli zdecydowałem się objąć ten urząd, to dlatego, że chcę coś zmienić, rozwijać miasto i gminę Szczebrzeszyn. Mam wrażenie, że jako społeczeństwo coraz częściej odbieramy ludziom chęć do działania na rzecz innych. Zamiast wspierać inicjatywy, szukać porozumienia i wspólnie rozwiązywać problemy, zbyt często koncentrujemy się na konfliktach. A przecież samorząd nie jest własnością burmistrza, radnych ani żadnej grupy mieszkańców. Jest wspólną sprawą nas wszystkich. Można się różnić. Można krytykować. Można mieć inne zdanie. To naturalne i potrzebne. Ale dobrze byłoby, gdyby za krytyką szła również gotowość do rozmowy, przedstawienia własnych pomysłów i wspólnego działania. Bo jeżeli będziemy skutecznie zniechęcać kolejnych ludzi do pracy społecznej, to w końcu może zabraknąć tych, którzy będą chcieli brać odpowiedzialność za nasze małe ojczyzny. Takie mamy czasy. Ale nie chciałbym uwierzyć, że tak już musi być - mówi burmistrz Szczebrzeszyna.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.