Sytuacja w niewielkich Udryczach jest od jakiegoś czasu bardzo napięta. 15 stycznia 2026 roku Rada Gminy podjęła uchwałę o zamiarze likwidacji szkoły. Jako główny powód gmina podaje małą liczbę uczniów – w roku szkolnym 2023/2024 w poszczególnych oddziałach było zaledwie od 4 do 6 dzieci. Rodzice i lokalni działacze twierdzą, że gmina przez lata celowo ograniczała działanie szkoły, m.in. poprzez odmawianie zapisów nowych dzieci, aby móc później uzasadnić zamknięcie placówki brakiem uczniów. Pojawiły się również oskarżenia, że wójt Waldemar Raczyński wprowadził w błąd rodziców i kuratorium w kwestii rekrutacji.
Walkę podjęli m.in. rodzice najmłodszych mieszkańców, ale nie tylko oni:
- Na moją prosbę poseł Witold Tumanowicz podjął interwencję poselską, m.in. w sprawie braku rekrutacji do szkoły w roku 2025/2026. Był to bowiem koronny argument za rozpocząciem procedury likwidacji szkoły. Okazało się, że wójt Waldemar Raczyński okłamał zarówno rodziców, jak i posła Witolda Tumanowicza w sprawie rekrutacji do szkoły. Fakty są jednoznaczne i potwierdzone przez kuratorium oświaty - mówi Zduńczyk.
reklama
Przypomnijmy. W ubiegłym roku gmina Stary Zamość nie przeprowadziła rekrutacji do szkoły, wskutek czego nie otworzono klasy. Wójt zapewniał, że żadnych nieprawidłowości nie było.
- To nie jest „nieporozumienie”. To świadome wprowadzanie opinii publicznej w błąd. Dziś widzimy kontynuację tego samego mechanizmu. Rodzice zgłaszają, że w tym roku również napotykają trudności przy zapisywaniu dzieci do szkoły. Pracownicy szkoły zniechęcają do rekrutacji, powołując się na planowaną likwidację placówki. To tworzy efekt samospełniającej się przepowiedni. Najpierw ogranicza się nabór, potem wskazuje na spadek liczby uczniów jako „argument” za zamknięciem szkoły. Tak wygląda administracyjny sabotaż.
reklama
Cała operacja ma być uzasadniona „oszczędnościami” na poziomie 350 000 zł rocznie, czyli około 1% budżetu gminy. Co więcej, kwota ta nie została wiarygodnie wykazana ani rzetelnie uzasadniona. W zamian społeczność lokalna ma stracić szkołę, a dzieci stabilne warunki nauki blisko domu. Bilans jest oczywisty. Zyskiem ma być księgowa pozycja w budżecie, kosztem jest rozbicie lokalnej wspólnoty i pogorszenie warunków edukacyjnych dzieci - tłumaczy lider Konfederacji w Zamościu.
Inicjatorzy akcji w obronie szkoły zapowiadają, że podejmą kolejne interwencje w sprawie przyszłości placówki. Wójt deklarował, że wycofa się z planów likwidacji, jeśli rodzice zdołają zapisać do szkoły co najmniej 30 dzieci. Mieszkańcy powołali komitet, który mimo widma zamknięcia placówki ogłosił własną rekrutację i zbiórkę podpisów, aby udowodnić, że w Udryczach jest wystarczająca liczba dzieci chętnych do nauki.
Do Wojewody Lubelskiego wpłynął wniosek o uchylenie uchwały intencyjnej z powodu rzekomych naruszeń prawa i braku transparentności. Jednak według najnowszych doniesień organ nadzoru nie dopatrzył się naruszenia prawa i nie uchylił uchwały. Szkoła w Udryczach jest postrzegana przez mieszkańców jako "serce wsi", a jej utrata oznaczałaby konieczność dowożenia dzieci do oddalonej o ok. 8 km miejscowości Wierzba
reklama
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.