Kilometrówka to ryczałt na pokrycie kosztów dojazdu prywatnym samochodem w ramach wykonywania mandatu poselskiego. Posłowie mogą rozliczyć do 1 500 km miesięcznie - bez konieczności przedstawiania faktur czy paragonów. Rozliczenia opierają się wyłącznie na deklaracjach.
- Brak kontroli otwiera pole do nadużyć. Naszym celem jest zestawienie deklarowanych kilometrów z faktyczną odległością z okręgu wyborczego do Sejmu, aby obywatele mogli ocenić, czy rozliczenia posłów są proporcjonalne do rzeczywistych potrzeb - tłumaczą autorzy zestawienia, portal jakglosuja.pl.
To kto z naszych "orłów" z Zamościa, tak ostro podróżuje, że nie ma czasu praktycznie na nic, tylko jeździ i jeździ? Gwoli wyjaśnienia. Z zestawienia możemy dowiedzieć się:
- jaką kwotę poseł rozliczył w ramach ryczałtu na paliwo i eksploatację prywatnego samochodu,
- jaka jest szacunkowa liczba przejechanych kilometrów, obliczona na podstawie zadeklarowanej kwoty,
- jaka jest dległość w kilometrach z okręgu wyborczego posła do budynku Sejmu w Warszawie,
- liczba dni posiedzeń Sejmu, w których dany poseł brał udział
- wskaźnik analizy (tzw. „mnożnik”). Pokazuje, ile razy trasa z okręgu do Sejmu i z powrotem mieści się w zadeklarowanym przez posła limicie kilometrów.
Liderem zestawienia jest poseł poseł PSL - Jaroław Rzepa, który odliczył największą kwotę do zwrotu w ramach kilometrówki. W sprawozdaniu wpisał 49 808 zł. Tuż za nim Łukasz Mejza, a dalej kilkudziesięciu posłów, którzy zadeklarowali 48,3 tys. zł.
Wśród nich m.in. poseł Sławomir Zawiślak, który w samochodzie spędza sporo czasu, a tak przynajmniej deklaruje. Zawiślak odliczył za paliwo i dojazdy 48 300 i informuje, że przemierzył autem 42 tysiące kilometrów. To daje mu 16 miejsce w zestawieniu. W rankingu jest też poseł Jarosław Sachajko. Ten odlicza za dojazdy 35 104 pln i plasuje się na 219 miejscu. Sachajko miał wyjeździć za publiczną kasę ponad 30 tysięcy kilometrów.
Na liście 338 sklasyfikowanych parlamentarzystów, którzy korzystają z "kilometrówki" nie ma trzeciego posła z Zamościa - Sławomira Ćwika.
Jeszcze w 2025 r. posłowie nie mieli obowiązku szczegółowego rozliczania się z tzw. kilometrówki. Dopiero od obecnego roku wprowadzono wymóg szczegółowego opisywania dat, długości oraz celów podróży z związku z wykonywaniem mandatu posła. Parlamentarzyści mogą ponadto korzystać za darmo z komunikacji zbiorowej.
Przypomnijmy, że od 1 stycznia 2026 obowiązują nowe zasady: posłowie mogą rozliczyć do 1 500 km miesięcznie w ramach okręgu wyborczego (stawka 0,89 zł/km dla silników do 0,9 l lub 1,15 zł/km dla większych). Całość mieści się w kwocie 23 310 zł miesięcznie na prowadzenie biura poselskiego.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.