reklama

Niewiarygodna historia z Zamościa! Przez 20 lat podpięta do maszyny

Opublikowano:
Autor:

Niewiarygodna historia z Zamościa! Przez 20 lat podpięta do maszyny - Zdjęcie główne
Autor: Szpital Wojewódzki im.Jana Pawła II w Zamościu

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z ZamościaLekarze z Zamościa przecierali oczy ze zdumienia, kiedy podliczyli ten czas. Przez ostatnie 20 lat ta kobieta była całkowicie zależna od szpitalnej aparatury, spędzając tysiące godzin i podpięta do niej. Mało kto znał jednak sekret jej niesamowitej pogody ducha. Szpital im. Jana Pawła II w Zamościu ujawnił właśnie kulisy historii.
reklama

W Stacji Dializ Samodzielnego Publicznego Szpitala Wojewódzkiego im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu odbyło się symboliczne spotkanie z pacjentką, która obchodzi wyjątkowy jubileusz – 20-lecie dializoterapii.

– To dla nas bardzo ważny i wzruszający jubileusz. Pacjentka, która od 20 lat korzysta z leczenia nerkozastępczego, jest przykładem ogromnej siły, konsekwencji i zaufania do zespołu medycznego. Chcemy jej podziękować w imieniu dyrekcji szpitala za tę postawę i pokazać innym pacjentom, że mimo przewlekłej choroby można żyć, funkcjonować i nie tracić nadziei – podkreśla Marta Węgrzyn-Bąk, Zastępca Dyrektora ds. Lecznictwa SPSW im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu.

Dializoterapia jest leczeniem podtrzymującym życie i wymaga stałego rytmu leczenia, regularnych zabiegów oraz specjalistycznej opieki. To terapia, która wymaga nie tylko nowoczesnego sprzętu i zaplecza medycznego, ale także cierpliwości, dyscypliny i ogromnej determinacji ze strony pacjenta.

reklama

-Kiedy zaczęłam dializy, miałam 42 lata, dzieci jeszcze chodziły do szkoły. Chciałam dalej pracować i pomagać im w życiu. Marzyłam też, żeby doczekać wnuków. I udało się – mam dziś pięcioro wnuków. To była i nadal jest moja największa motywacja. wszystko jest już wypracowane i podporządkowane leczeniu. Teraz jeżdżę na pierwszą zmianę i już się do tego przyzwyczaiłam. Wtorek, czwartek i sobota to właściwie dni tylko na dializę i odpoczynek. Po zabiegu człowiek jest zmęczony i trzeba się zregenerować. Sama na początku się załamałam. Człowiek myśli wtedy, że to koniec normalnego życia, a okazuje że można żyć i z czasem się do tego przyzwyczaić. Trzeba mieć w sobie wiarę i się nie poddawać, nawet kiedy jest bardzo ciężko. - wspomina kobieta, która 20 lat temu była dializowana w Zamościu. 

reklama

- Historia pacjentki  pokazuje, że choroba przewlekła zmienia codzienność, ale nie musi odbierać możliwości normalnego funkcjonowania, kontaktu z bliskimi czy realizowania własnych planów. Dla wielu osób rozpoczynających leczenie może być także ważnym sygnałem, że dializy nie oznaczają końca aktywnego życia - komentuje zamojski szpital. 

Przy okazji jubileuszu szpital przypomina, że mieszkańcy Zamościa i regionu mają dostęp do publicznej Stacji Dializ działającej na miejscu, bez konieczności poszukiwania leczenia w odległych ośrodkach. Jednostka funkcjonuje od 1996 roku , a po modernizacji przeprowadzonej w 2023 roku mieści się w nowoczesnych pomieszczeniach na parterze bloku H.  Stacja Dializ dysponuje 21 stanowiskami do dializy pozaustrojowej oraz salą zabiegową do dializy otrzewnowej. Pacjenci ze schyłkową niewydolnością nerek objęci są specjalistyczną opieką lekarzy i pielęgniarek oraz leczeniem prowadzonym przy wykorzystaniu nowoczesnego sprzętu medycznego

reklama
reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo