Przy taki niskich temperaturach chemia wewnątrz akumulatora zwalnia, a jego pojemność spada nawet o połowę. W praktyce oznacza to, że akumulator, który w cieple działał bez zarzutu, przy minusowych temperaturach może nie mieć siły, aby uruchomić silnik. Dodatkowo zimny olej silnikowy i zwiększone opory mechaniczne sprawiają, że silnik potrzebuje więcej energii do odpalenia, co tylko obciąża osłabiony akumulator.
W takich sytuacjach kierowcy często nie mogą wsiąść do własnych samochodów, a dojazd do pracy czy załatwienie spraw codziennych staje się problemem. Najczęściej stosowanym rozwiązaniem jest odpalenie auta „na kablach”, czyli podłączenie akumulatora do innego sprawnego auta lub użycie przenośnego booster-a. Co w sytuacji, kiedy nie możemy liczyć ani na jedno ani na drugie?
- Straż Miejska posiada urządzenie do odalania aut i służy pomocą. Niektóre auta przy takich mrozach maja problemy z odpaleniem. Szczególnie diesle - mówi prezydent Zamościa.
Kontakt do Straży Miejskiej w Zamościu: tel. (84) 639 93 41, telefon alarmowy: 986
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.