reklama

Tragiczne warunki podróży z Zamojszczyzny. Poseł interweniuje

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Tragiczne warunki podróży z Zamojszczyzny. Poseł interweniuje - Zdjęcie główne
Autor: PKP Intercity (zdjęcie ilustracyjne)

reklama
Udostępnij na:
Facebook
ZamojszczyznaSkandal wokół pociągów PKP Intercity łączących Hrubieszów z Krakowem. Pasażerów czeka kolejny rok w koszmarnych warunkach. Resort infrastruktury przyznaje, że w systemie zalegają dziesiątki nieprzypisanych skarg, a feralne pojazdy serii SD85 znikną z torów dopiero za kilkanaście miesięcy. Jak wygląda „bieżący nadzór” nad komfortem podróży w praktyce? W sprawie interweniował właśnie poseł z Lubelszczyzny Michał Moskal (PiS).
reklama

Ministerstwo Infrastruktury odpowiedziało posłowi Michałowi Moskalowi (PiS), że PKP Intercity prowadzi bieżące przeglądy i monitoruje stan techniczny pociągów kursujących z Hrubieszowa do Krakowa, a wycofywać ich z tej trasy nie zamierza. 6 sierpnia Prezes Urzędu Transportu Kolejowego skontrolował dwa takie składy, stwierdził niesprawną klimatyzację w czterech członach i tego samego dnia wydał dwie decyzje administracyjne nakazujące usunięcie nieprawidłowości. Z dokumentów, które otrzymał poseł, wynika też, że publiczne tłumaczenia przewoźnika po czerwcowym zdarzeniu w Dębicy rozmijają się z tym, co zapisała w protokole komisja kolejowa. Odpowiedź ministerstwa: pojazdy zostają na trasie do czerwca 2027 roku.

Poseł Michał Moskal (PiS) złożył interpelację  w sprawie warunków przewozu i bezpieczeństwa pasażerów pociągów PKP Intercity na trasie Kraków – Hrubieszów. Odpowiedzi udzielił podsekretarz stanu Piotr Malepszak. Resort podał, że dla pociągów tej relacji zarejestrowano 25 reklamacji dotyczących awarii klimatyzacji w sezonie letnim 2025 r. i 7 w sezonie letnim 2026 r. W tym samym piśmie zastrzegł jednak, że precyzyjne określenie łącznej liczby skarg nie jest możliwe, ponieważ kategorie zgłoszeń nadawane są dopiero na etapie ich rozpatrywania – i że 81 zgłoszeń czeka na rejestrację.

reklama

- Dostałem pismo, w którym ministerstwo podaje liczbę skarg i w następnym akapicie przyznaje, że policzyć tego się nie da. Osiemdziesiąt jeden zgłoszeń leży nieprzypisanych do żadnej kategorii, czyli dwa i pół raza więcej niż wszystko, co mi wykazano. Trudno to nazwać odpowiedzią na pytanie o bezpieczeństwo i komfort pasażerów – mówi poseł Michał Moskal.

Ministerstwo oświadczyło też wprost, że nie są prowadzone działania zmierzające do wyeliminowania pojazdów serii SD85 z obsługi relacji Hrubieszów – Kraków i że pozostaną one w eksploatacji do czasu wdrożenia nowego taboru. Hybrydowe zespoły trakcyjne produkcji Newag mają pojawić się na tej trasie od czerwca 2027 r. Przed pasażerami jest zatem jeszcze jeden pełny sezon letni i jeden sezon zimowy w dotychczasowych, trudnych warunkach podróży.

reklama

Kontrola UTK z 6 sierpnia: niesprawna klimatyzacja w czterech członach i dwie decyzje administracyjne

Równolegle poseł skierował interwencję do Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego. I jest odpowiedź. Wynika z niej, że 6 sierpnia Prezes UTK przeprowadził kontrolę w PKP Intercity – objęto nią dwa składy pociągu nr 23112 relacji Hrubieszów Miasto – Kraków Główny, na odcinku Stalowa Wola Rozwadów – Leżajsk, to jest pojazdy SD85-001 i SD85-002. Stwierdzono nieprawidłowości w postaci niesprawnej klimatyzacji w czterech członach pociągu. Tego samego dnia Prezes UTK wydał dwie decyzje administracyjne nakazujące ich usunięcie. Dokumentacja pokontrolna jest w trakcie opracowywania. Kontrola odbyła się osiem dni po tym, jak interwencja posła wpłynęła do Urzędu.

Jak podano w odpowiedzi, od marca 2026 r. Prezes UTK przeprowadził w PKP Intercity jedną kontrolę dotyczącą pojazdów serii SD85. W sierpniu ma zostać przeprowadzona kolejna – tym razem w SKPL Cargo, właścicielu taboru – obejmująca nadzór nad stanem technicznym pojazdów serii SD85 oraz współpracę z podmiotami utrzymującymi i eksploatującymi te pojazdy. Sprawdzone ma zostać między innymi to, czy po czerwcowym i lipcowym zdarzeniu wykonano przeglądy kontrolne wszystkich pojazdów tej serii, w tym w zakresie szczelności układów chłodzenia i olejowych.

reklama

- Ministerstwo napisało mi 31 lipca, że przewoźnik robi przeglądy i monitoruje stan techniczny tych pojazdów. Sześć dni później urzędnicy weszli do pociągu i w czterech członach pojazdu SD85 klimatyzacja nie działała. Nie trzeba było żadnego śledztwa – wystarczyło kupić bilet i przejechać kawałek trasy – komentuje poseł.

Prezes UTK poinformował też, że kwestia wyłączenia pojazdu z eksploatacji lub ograniczenia jego eksploatacji zostanie przeanalizowana po zakończeniu czynności kontrolnych.

Dwie wersje jednego niebezpiecznego zdarzenia: przewoźnik mówił o parze, protokół komisji mówi o płomieniach

29 czerwca 2026 r. o godzinie 19:39 na stacji Dębica, w km 110,654 linii kolejowej nr 91, doszło do zdarzenia z udziałem pociągu IC „Kasztelan” relacji Hrubieszów Miasto – Kraków Główny. Według Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Dębicy ewakuowano około 250 osób, a jedna osoba z obsługi pociągu została lekko ranna. Sam przewoźnik podawał wówczas, że w składzie podróżowało około 150 osób. W dniu zdarzenia PKP Intercity poinformowało publicznie w mediach społecznościowych o pożarze pociągu. Kilkanaście dni później biuro prasowe przewoźnika przedstawiło lokalnej redakcji inną wersję: miało dojść do pęknięcia węża układu chłodzenia, a chłodziwo, które zalało rozrusznik i generator, miało wywołać kłęby pary sprawiające wrażenie pożaru – przy czym, jak zaznaczono, „nie odnotowano śladów ognia”.

reklama

Członek zarządu PKP Intercity do spraw operacyjnych Adam Wawrzyniak oświadczył publicznie:

- Chcę zdementować, to nie był pożar”, wskazując, że olej wydostał się na zewnętrzną część silnika i dymił pod wpływem wysokiej temperatury, oraz że nie zadziałały nawet układy przeciwpożarowe.

Dokumenty przekazane posłowi przez organy państwa mówią co innego. Prezes UTK poinformował, że zdarzenie zostało zakwalifikowane jako wypadek kolejowy kategorii B24, a przyczynę bezpośrednią wskazano jako pożar w pociągu, składzie manewrowym lub w pojeździe kolejowym, określając ją jako prawdopodobną: pożar w silniku pojazdu trakcyjnego, człon SD85-006. Urząd stwierdził wprost, że posiadana dokumentacja wskazuje na wystąpienie procesu spalania. W protokole oględzin miejsca wypadku komisja kolejowa zapisała, że kierownik pociągu zgłosił maszyniście dym wydobywający się spod jedenastego członu, a maszynista – po zauważeniu wydobywających się płomieni z okolic silnika – zgasił silniki i powiadomił dyżurnego ruchu. Również Ministerstwo Infrastruktury w odpowiedzi na interpelację pisze o pożarze pojazdu serii SD85 i o wypadku kolejowym. Urząd dodał, że dotychczas otrzymana dokumentacja nie zawiera informacji o użyciu gaśnic przez drużynę konduktorską, i że wystąpi o materiały do Państwowej Straży Pożarnej, by zestawić je z ustaleniami komisji.

Ustalenie, czy pokładowe instalacje wykrywania i tłumienia pożaru były sprawne i czy zadziałały, należy – jak wskazał UTK – do zakresu postępowania komisji kolejowej.

- Członek zarządu spółki Skarbu Państwa mówił w mediach, że pożaru nie było, a jako dowód podawał to, że nie zadziałały układy przeciwpożarowe. Tyle że w protokole komisji jest opisane, że maszynista widział płomienie. Jeżeli tak było, to brak reakcji instalacji przeciwpożarowej na pożar jest gorszą wiadomością niż sam incydent. To mogło się skończyć naprawdę źle – mówi Michał Moskal.

Postępowania komisji kolejowych dla obu zdarzeń nie zostały zakończone, a przyjęta kwalifikacja ma charakter wstępny – ostateczna kategoria i przyczyna bezpośrednia zostaną wskazane w protokołach ustaleń końcowych. Urząd potwierdził też, że w obu przypadkach zawiadomienia o zdarzeniach zostały przekazane w wymaganym trybie i terminie. Prezes UTK zwrócił przy tym uwagę, że jego działania nadzorcze opierają się na analizie dokumentów przekazywanych przez komisje kolejowe i nie obejmują weryfikowania stanowisk przekazywanych do prasy przez podmioty kolejowe.

Ten sam pojazd trzy tygodnie po awarii silnika – i luka w wiedzy regulatora

16 lipca 2026 r. o godzinie 17:08 na stacji Tarnów, w km 77,500 tej samej linii nr 91, doszło do kolejnego zdarzenia, zakwalifikowanego jako wypadek kolejowy kategorii B10. Jako prawdopodobną przyczynę bezpośrednią wskazano uszkodzenie silnika na spalinowym zespole trakcyjnym SD85-002, które spowodowało jego rozszczelnienie i zapylenie. Trzy tygodnie później pojazd SD85-002 był jednym z dwóch składów skontrolowanych 6 sierpnia na trasie z Hrubieszowa do Krakowa – i to właśnie w nich stwierdzono niesprawną klimatyzację. Z odpowiedzi UTK wynika ponadto, że Urząd:

● nie posiada aktualnie informacji o środkach zaradczych dotyczących pozostałych pojazdów serii SD85 po omawianych zdarzeniach;

● nie otrzymał od PKP Intercity informacji o przyjętych środkach naprawczych, składanej na podstawie art. 23fa ust. 1 ustawy o transporcie kolejowym;

● nie dysponuje również wiedzą, czy taka informacja została przekazana do Agencji Kolejowej Unii Europejskiej.

Jednocześnie przewoźnik publicznie deklarował, że zwrócił się do właściciela pojazdów o przeprowadzenie akcji serwisowej. Skuteczność usuwania usterek ma zostać zweryfikowana dopiero podczas sierpniowej kontroli w SKPL Cargo. Urząd wskazał przy tym, że nie widzi obecnie przesłanek do wszczęcia postępowania administracyjnego na podstawie art. 23fa ust. 3 ustawy, ponieważ nie każda awaria pojazdu oznacza niespełnienie zasadniczych wymagań systemu kolei.

- Po dwóch wypadkach kolejowych w ciągu trzech tygodni regulator nie ma informacji, co PKP Intercity zrobiła z resztą tych pojazdów. Musi to sprawdzić własną kontrolą, bo nikt mu tego nie zgłosił. To nie jest normalny stan w firmie, która wozi na co dzień tysiące ludzi – ocenia poseł.

Pojazdy z lat 1995–1996, których ma być więcej

Odpowiedź UTK koryguje też dotychczasowe informacje o wieku taboru. Urząd podaje, że pojazdy trakcyjne eksploatowane jako seria SD85 zostały wyprodukowane w latach 1995–1996. Na trasy Zamojszczyzny kierowane są zatem pojazdy trzydziestoletnie. Nowe zezwolenie dla typu wydano 23 lutego 2024 r. na obszar użytkowania obejmujący sieć Rzeczypospolitej Polskiej, a zezwolenia dla pojazdów mają charakter bezterminowy. Mimo dwóch wypadków kolejowych i decyzji nadzorczych flota tych samych pojazdów ma się powiększyć.

Według doniesień prasy branżowej PKP Intercity zdecydowało o wynajęciu kolejnych jednostek SD85: cztery mają zasilić flotę 13 grudnia 2026 r., następne cztery 1 czerwca 2027 r., a ostatnie dwie 12 grudnia 2027 r. Problem nie ogranicza się przy tym do upałów. Z danych PKP Intercity przekazanych wcześniej parlamentowi i opisanych przez media branżowe wynika, że zimą przy temperaturach spadających poniżej minus piętnastu stopni spadała wydajność ogrzewania, a awaria silnika w jednym członie powodowała wyłączenie ogrzewania i klimatyzacji w tej części pojazdu. Jak wskazano w interpelacji posła, tylko od 3 do 31 stycznia 2026 r. odnotowano 19 odwołań pociągów obsługiwanych taborem udostępnianym przez SKPL, a w okresie od 1 stycznia do 24 lutego 2026 r. 396 pociągów dotarło do stacji końcowej z opóźnieniem przekraczającym pięć minut. Przewoźnik rozpatrzył w 2026 r. 288 reklamacji dotyczących przejazdów tym taborem, odmówił jednak ujawnienia łącznej kwoty wypłaconych rekompensat, powołując się na tajemnicę przedsiębiorstwa. Warto przypomnieć, że uruchamiając połączenie IC „Kasztelan” w czerwcu 2025 r. PKP Intercity reklamowało te składy między innymi klimatyzacją, gniazdkami elektrycznymi i systemem informacji pasażerskiej.

Dlaczego skład zdolny uruchomić klimatyzację jeździ gdzie indziej

Interpelacja dotyczyła także priorytetów gospodarki taborowej przewoźnika. W tym samym czasie, gdy pasażerowie najdłuższego krajowego połączenia służby publicznej na Zamojszczyźnie podróżują w warunkach, które regulator uznał za wymagające korekty na podstawie decyzji administracyjnej, PKP Intercity uruchamia grupę wagonów pociągu „Wisłok” do Rawy Ruskiej – to jest skład wagonowy prowadzony na odcinku niezelektryfikowanym lokomotywą spalinową. Ministerstwo odpowiedziało, że przewoźnik – w związku z przyjętymi założeniami organizacyjnymi oraz ograniczeniami związanymi z utrzymaniem taboru – nie prowadził analiz możliwości zamiany taboru między tymi połączeniami. W tym samym akapicie resort potwierdził jednak, że lokomotywy serii SU4210 umożliwiają zasilanie urządzeń klimatyzacyjnych wagonów również na odcinkach niezelektryfikowanych, co potwierdza ich bieżąca eksploatacja na innych połączeniach. Przeszkoda nie ma zatem charakteru technicznego – analizy po prostu nie wykonano.

Resort poinformował też, że połączenie Warszawa – Rawa Ruska realizowane jest na zasadach komercyjnych, a dane o jego kosztach, przychodach i frekwencji są objęte tajemnicą przedsiębiorstwa, przy czym Minister Infrastruktury nie posiada kompetencji do ingerowania w sposób udostępniania tych informacji przez spółkę. W tym samym piśmie resort przyznał jednocześnie, że wystąpił do PKP Intercity z propozycją rozważenia rozszerzenia siatki postojów handlowych pociągu „Wisłok” na odcinku krajowym – i że spółka z tej możliwości nie skorzystała.

- Ministerstwo Infrastruktury poprosiło PKP Intercity o dołożenie postojów handlowych, dostało odmowę, a potem napisało mi, że nie ma kompetencji, by to zmienić. Organizator zamawia te pociągi i płaci za nie z publicznych pieniędzy. Ludzie z Hrubieszowa, Zamościa i Biłgoraja mają prawo zapytać, kto w takim razie odpowiada za to, czym i w jakich warunkach jadą – mówi poseł.

Pytania, na które resort nie odpowiedział, i dalsze kroki posła

Odpowiedź Ministerstwa Infrastruktury pominęła część zadanych pytań. Nie wskazano żadnych działań doraźnych przed sezonem najwyższych temperatur, nie przedstawiono szczegółowego harmonogramu dostaw pojazdów hybrydowych, nie wskazano rozwiązań taborowych na okres przejściowy poza stwierdzeniem, że pozostaną w eksploatacji pojazdy SD85, nie podano podstawy prawnej i faktycznej odmowy udostępnienia danych parlamentarzyście, a pytanie o to, czy minister zamierza wystąpić o kontrolę stanu technicznego tego taboru, pozostało bez odpowiedzi. Kontrolę przeprowadził ostatecznie Prezes UTK – po interwencji poselskiej.

Poseł zapowiada wystąpienie o dodatkowe wyjaśnienia w zakresie pytań pozostawionych bez odpowiedzi oraz złożenie kolejnej interpelacji – obejmującej między innymi to, jakim taborem obsługiwane będą poszczególne pociągi relacji lubelskich w rozkładzie jazdy edycji 2026/2027, gdzie prowadzone będzie utrzymanie pojazdów hybrydowych i czy oferta zostanie utrzymana po grudniu 2027 r.

- Nie chodzi o to, żeby kogoś przykładowo ukarać. Chodzi o to, żeby w lipcu dało się dojechać pociągiem z Zamościa do Krakowa bez zastanawiania się, czy tym razem klimatyzacja zadziała. Pięć godzin w nagrzanym pociągu to nie jest niedogodność, to jest ryzyko dla zdrowia – zwłaszcza dla osób starszych i dla dzieci. Zamojszczyzna nie prosi o luksus, tylko o sprawny pociąg od PKP Intercity – podsumowuje Michał Moskal. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo