Niezłe zasieki stawiają na Roztoczu. Kogo mają powstrzymać? (foto)
Opublikowano:
Autor: Paweł Pawlacz
Autor: Dział Ochrony Przyrody RPN
Zobacz
galerię
6
zdjęć
galerię
6
zdjęć
reklama
ZamojszczyznaKierowcy przecierają oczy ze zdziwienia, widząc nietypowe konstrukcje wzdłuż dróg Roztoczańskiego Parku Narodowego. To nie początek wielkiego remontu ani nowe zabezpieczenia granic, lecz walka z czasem o życie tysięcy mieszkańców regionu. Właśnie ruszyła wielka, miłosna wędrówka, która dla wielu zwierząt mogłaby zakończyć się tragicznie pod kołami samochodów.
reklama
Wczesna wiosna to na Roztoczu moment wyjątkowego poruszenia, który dla wielu gatunków zwierząt oznacza walkę o przetrwanie i przedłużenie gatunku. Gdy tylko pierwsze promienie słońca zaczną topić resztki śniegu, a temperatura gruntu nieznacznie wzrośnie, tysiące płazów budzą się z zimowego odrętwienia i instynktownie ruszają w stronę zbiorników wodnych.
To właśnie tam, w stawach i rozlewiskach, odbywają się ich coroczne gody. Niestety, na drodze tej naturalnej migracji stanęła cywilizacja w postaci ruchliwych tras przecinających teren Roztoczańskiego Parku Narodowego. Dla żaby trawnej, ropuchy szarej czy chronionych traszek, każda próba sforsowania asfaltu przypomina rosyjską ruletkę, ponieważ te powolne stworzenia nie mają żadnych szans w starciu z pędzącymi samochodami.
reklama
Właśnie dlatego przy drogach pojawiły się wspomniane „zasieki”, czyli systemy specjalnych płotków ochronnych.
- Rozpoczęliśmy już coroczną akcję rozstawiana płotków wzdłuż newralgicznych odcinków tras migracji żab, traszek i ropuch. Jeżdżąc przez Park starajmy się zachować ostrożność i zwracajmy uwagę na zwierzęta, które starają się przejść bezpiecznie na drugą stronę - informuje Roztoczański Park Narodowy.
reklama
Te niskie bariery, wykonane zazwyczaj z gęstej siatki lub folii, pełnią rolę fizycznej blokady, której płazy nie są w stanie przeskoczyć. Zamiast wchodzić bezpośrednio pod koła, wędrują one wzdłuż ogrodzenia, aż wpadną do wkopanych w ziemię wiader-pułapek.
Pracownicy RPN oraz wolontariusze regularnie sprawdzają te pojemniki, bezpiecznie przenosząc ich pasażerów na drugą stronę jezdni, prosto do wody. Dzięki tej mrówczej pracy, co roku udaje się uratować tysiące osobników, które bez pomocy człowieka zginęłyby, zanim zdążyłyby złożyć skrzek.
reklama
Leśnicy apelują przy tym do kierowców o szczególną czujność, ponieważ nawet najlepsze zabezpieczenia nie zastąpią ostrożności za kierownicą w tym newralgicznym okresie.
reklama
1 z 6
2 z 6
3 z 6
4 z 6![]()
5 z 6![]()
6 z 6![]()
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Polecane artykuły:
wróć na stronę główną
ZALOGUJ SIĘ
Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM
e-mail
hasło
Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE
reklama
reklama
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.