Zarybianie rzek to jeden z najważniejszych momentów w kalendarzu każdego gospodarza wód, stanowiący fundament odnawiania naturalnych ekosystemów. Proces przeprowadza się zazwyczaj wczesną wiosną lub jesienią, kiedy temperatura wody jest niska, a poziom tlenu wysoki, co minimalizuje stres u ryb i ułatwia im aklimatyzację w nowym domu.
- Głównym celem takich działań jest wsparcie populacji gatunków, które zmagają się z presją wędkarską, kłusownictwem czy zmianami środowiskowymi, aby zachować równowagę biologiczną i atrakcyjność łowisk dla przyszłych pokoleń - mówią wędkarze.
reklama
Sama operacja to logistyczne wyzwanie, które zaczyna się od transportu ryb w specjalistycznych basenach z napowietrzaniem, a kończy na precyzyjnym wypuszczeniu ich do nurtu. Wędkarze i pracownicy okręgów nie wrzucają ryb w jedno przypadkowe miejsce.Proces polega na rozwiezieniu materiału zarybieniowego wzdłuż różnych odcinków rzeki, tak aby pstrągi mogły naturalnie zasiedlić swoje nowe rewiry, znajdując schronienie pod korzeniami czy w cieniu nadbrzeżnych zarośli. To praca wymagająca ostrożności, kondycji i przede wszystkim ogromnej pasji, co wędkarze pokazali właśnie na Roztoczu.
reklama
W pierwsze wiosenne zarybianie rzeki Tanew zaangażowali się w członkowie PZW Zamość. Na miejscu pojawili się: przewodniczący komisji GRW Okręgu PZW Zamość (Dariusz), członkowie Koła PZW Łukowa (Łukasz, Wiesław) oraz członkowie Koła PZW Nowa Osada Zamość (Tomasz i Radosław),a do tego przyjechał też wędkarz z okręgu przemyskiego.
reklama
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.