reklama

Wrze w Zamościu! Ważny urzędnik wydał oświadczenie

Opublikowano:
Autor:

Wrze w Zamościu! Ważny urzędnik wydał oświadczenie - Zdjęcie główne
Autor: UM w Zamościu

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z ZamościaGorąco w Zamościu po rezygnacji zastępcy prezydenta miasta. „Błąd pracownika” czy brak nadzoru? Marek Kudela, ustępujący wiceprezydent Zamościa, przerwał milczenie w sprawie swojej rezygnacji. W obszernym oświadczeniu ujawnia kulisy urzędniczego uchybienia, przez które proces reorganizacji miejskich przedszkoli i V LO zakończył się prawnym fiaskiem. Siądźcie wygodnie, bo jest co czytać. Poniżej szczegóły.
reklama

 OŚWIADCZENIE MARKA KUDELI W SPRAWIE REZYGNACJI ZE STANOWISKA ZASTĘPCY PREZYDENTA MIASTA ZAMOŚĆ  

W dniu 2 czerwca 2026 roku złożyłem rezygnację ze stanowiska Zastępcy Prezydenta Miasta Zamość. Początkowo nie zamierzałem komentować tej decyzji, jednakże wobec skali domysłów, a przede wszystkim licznych przekłamań, które pojawiły się od tego czasu w przestrzeni publicznej, poczułem się w obowiązku skierować do mieszkańców Miasta kilka słów wyjaśnienia, aby w sposób transparentny i otwarty przedstawić rzeczywisty stan sprawy – taki, jaki miał miejsce w istocie, a nie w wersji zniekształconej, prezentowanej m.in. podczas konferencji prasowej zorganizowanej 2 czerwca 2026 roku przez część radnych Rady Miasta Zamość, w tym jej Przewodniczącego. Chciałbym jednak już w tym miejscu podkreślić, że nie uchylam się od odpowiedzialności za nadzór nad powierzonym mi obszarem. Jednocześnie uważam, że mieszkańcy mają prawo znać pełny przebieg wydarzeń, w tym okoliczności, które doprowadziły do powstania problemu oraz późniejszych decyzji podejmowanych w celu ograniczenia jego skutków.

reklama

I.Reorganizacja szkół i przedszkoli Nie ulega wątpliwości, że główną przyczyną mojej rezygnacji była sytuacja w zamojskiej oświacie, a mianowicie wadliwie przeprowadzona procedura likwidacji i przeniesienia zamojskich placówek: Przedszkola Miejskiego nr 1, Przedszkola Miejskiego nr 6, Przedszkola Miejskiego nr 7 oraz V Liceum Ogólnokształcącego, w sprawie których odpowiednie uchwały podjęła Rada Miasta. Dlaczego wadliwie? Dlatego, że organ prowadzący szkołę publiczną jest obowiązany, co najmniej na 6 miesięcy przed terminem likwidacji lub przeniesienia szkoły lub przedszkola, zawiadomić o tym zamiarze m.in.: 1) rodziców uczniów, oraz 2) pisemnie właściwy organ sprawujący nadzór pedagogiczny, czyli w tym przypadku Lubelskiego Kuratora Oświaty. Za przeprowadzenie tej procedury odpowiedzialny był Wydział Oświaty Urzędu Miasta. Jak się okazało, pracownicy Wydziału zaniechali  terminowego wysłania zawiadomień właśnie do Lubelskiego Kuratora Oświaty we wszystkich czterech (!) sprawach. O tym fakcie zostałem poinformowany 25 marca 2026 roku, podczas wysłuchania dyrektor Wydziału Oświaty, na dowód czego został sporządzony niezbędny protokół. Jak tłumaczono brak skierowania kluczowych pism w całej procedurze? Zgodnie z protokołem podpisanym przez Dyrektor Wydziału Oświaty, przyczyną miał być błąd pracownika odpowiedzialnego za przygotowanie zawiadomień, polegający na „nieprawidłowym podporządkowaniu dokumentów”, skutkujący „podpięciem wniosku pod inny dokument”. Na szczególną uwagę zasługuje jednak fakt, że wskazywany mechanizm błędu miał dotyczyć nie jednej sprawy, lecz wszystkich czterech procedur objętych działaniami Wydziału. W związku z tym podczas spotkania w dniu 25 marca 2026 roku zwróciłem się do Dyrektor Wydziału o niezwłoczne podjęcie działań mających na celu usunięcie skutków zaistniałego uchybienia, ufając, że istnieją przewidziane prawem instrumenty proceduralne, które pozwolą na kontynuowanie procesu, pomimo początkowych trudności. W następstwie Dyrektor Wydziału zobowiązała się do przygotowania i skierowania do Lubelskiego Kuratora Oświaty stosownych pism mających na celu przywrócenie terminów do dokonania zawiadomień o zamiarze likwidacji i przeniesienia placówek oświatowych w opisanych wyżej sprawach. Zaakceptowałem to zobowiązanie, licząc, że osoby zarządzające oświatą znają odpowiednie przepisy oraz wierząc, że mają pod kontrolą zaistniałą sytuację. Nie miałem podstaw przypuszczać, że skuteczność proponowanych działań budzi poważne wątpliwości prawne, gdyż jak się później okazało, wskazany sześciomiesięczny termin – ze względu na swój materialnoprawny charakter – nie podlega przywróceniu. Oznaczało to, że nie było realnej ścieżki proceduralnej, pozwalającej na naprawę pierwotnego błędu. Należy przy tym zauważyć, że Prezydent Miasta zapewnia wszystkim wydziałom Urzędu Miasta profesjonalną obsługę prawną oraz odpowiednie wsparcie eksperckie. Nie sposób oczekiwać, aby Prezydent Miasta lub jego zastępcy posiadali specjalistyczną wiedzę z zakresu wszystkich obszarów działalności samorządu. Właśnie dlatego funkcjonują wyspecjalizowane wydziały oraz służby prawne, których zadaniem jest identyfikowanie ryzyk prawnych i przedstawianie organom Miasta prawidłowych rekomendacji co do dalszego postępowania. Ufając, że Wydział Oświaty korzysta z tego wsparcia, nie miałem podstaw, by przypuszczać, że zaproponowana mi opcja ubiegania się o przywrócenie terminów nie znajduje oparcia w aktach prawnych, a stanowi jedynie interpretację, która nie przeszła niezbędnej (bądź prawidłowej) weryfikacji ze strony wykwalifikowanego radcy prawnego bądź adwokata. W tym miejscu chcę podkreślić, że wówczas wyłącznie te okoliczności były bezpośrednią przyczyną braku poinformowania radnych o zaistniałych wyzwaniach związanych z wdrożeniem uchwał Rady Miasta. Byłem bowiem przekonany, że trwa mająca oparcie w przepisach oraz rzetelna procedura, mająca na celu przywrócenie prawidłowego toku postępowania. Niestety, jak okazało się na początku kwietnia 2026 roku, wniosek o przywrócenie terminu do złożenia zawiadomień okazał się nieskuteczny. Wówczas, po raz kolejny odbyłem niezbędne spotkanie z przedstawicielem Wydziału Oświaty Urzędu Miasta, oczekując wiążącej informacji w przedmiocie ustalenia dostępnych środków naprawczych. Tym razem, rekomendacja obejmowała złożenie zażalenia do Ministra Edukacji Narodowej na postanowienie Lubelskiego Kuratora Oświaty o odmowie przywrócenia terminów. Była ona na tyle przekonująca i stanowcza, że uznałem, iż może przynieść oczekiwany skutek. Rzeczone zażalenie zostało wysłane 7 kwietnia 2026 roku. Co więcej, jeszcze przed rozpatrzeniem zażalenia odbyłem wraz z Dyrektor Wydziału Oświaty spotkanie w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Już wówczas analizowaliśmy możliwe rozwiązania alternatywne na wypadek niepowodzenia podejmowanych działań proceduralnych. Pod koniec kwietnia Miasto Zamość otrzymało postanowienie Ministra Edukacji, w którym wskazano, że obrana ścieżka odwoławcza była niedopuszczalna, a niedochowanie terminu do zawiadomienia kuratora oświaty nie mogło zostać usunięte w drodze wniosku o przywrócenie terminu, ani żadnych dalszych pism. Potwierdziła to późniejsza konsultacja prawna, której zasięgnąłem indywidualnie, będąc rozczarowanym dotychczasowym prowadzeniem sprawy przez osoby odpowiedzialne. Powyższe oznacza, że od początku, tj. od przekazania mi w dniu 25 marca 2026 roku informacji o pierwotnej nieprawidłowości, rekomendowano mi rozwiązania, które – jak później się okazało – nie mogły doprowadzić do skutecznego usunięcia skutków zaistniałego uchybienia, a obowiązujące przepisy nie przewidywały skutecznej drogi do osiągnięcia tego celu w tym trybie. Ufając przedstawicielom Wydziału, jak również licząc na to, iż zasięgnęli oni odpowiedniej ekspertyzy prawnej, nie stawiałem siebie w pozycji osoby mogącej kwestionować powyższe rekomendacje i oczekiwałem pozytywnego rozstrzygnięcia sprawy. W konsekwencji działania alternatywne zostały podjęte później, niż miałoby to miejsce w przypadku prawidłowej oceny sytuacji prawnej już na etapie pierwszych ustaleń. Nie mam wątpliwości, że gdyby już na etapie pierwszych rozmów przedstawiono mi pełen obraz sytuacji prawnej, w szczególności brak jakiejkolwiek skutecznej możliwości przywrócenia uchybionych terminów, dalsze działania nie byłyby przeze mnie akceptowane. Podejmowałem decyzje w zaufaniu do informacji przekazywanych przez osoby odpowiedzialne za prowadzenie spraw oświatowych, pozostając w przekonaniu, że proponowane rozwiązania są rzeczywiście celowe i uzasadnione. Niemniej, jako Zastępca Prezydenta ponoszę odpowiedzialność za obszar, który mi powierzono. Niezależnie od przyczyn powstania problemu, przyjmuję, że powinienem był wcześniej zweryfikować przedstawiane mi rekomendacje i chciałbym, by to odpowiednio wybrzmiało.

reklama

II.Brak poinformowania radnych i przyjęty sposób rozwiązania sprawy Głównym zarzutem, formułowanym wobec mnie w przestrzeni publicznej był brak wcześniejszego poinformowania Rady Miasta o niedochowaniu procedury zawiadomienia Lubelskiego Kuratora Oświaty. W związku z tym pragnę jednoznacznie podkreślić, że gdybym już w chwili ujawnienia uchybienia otrzymał pełną i rzetelną informację co do jego rzeczywistych skutków prawnych, stosowna informacja zostałaby niezwłocznie przekazana Radzie Miasta. Decyzja o oczekiwaniu na dalszy rozwój sprawy wynikała wyłącznie z przekonania, opartego na przedstawianych mi wówczas informacjach i rekomendacjach, że istnieją jeszcze prawnie dopuszczalne instrumenty pozwalające na usunięcie skutków zaistniałego uchybienia. Dopiero pod koniec kwietnia 2026 roku stało się jasne, że obrana ścieżka nie może doprowadzić do zamierzonego rezultatu. Wówczas niezwłocznie przystąpiłem do poszukiwania rozwiązań alternatywnych, uznając, że przedstawieniu Radzie Miasta problemu powinno towarzyszyć również wskazanie możliwego sposobu jego rozwiązania. Po wewnętrznych analizach doszliśmy z Prezydentem do wniosku, iż w wyjątkowych sytuacjach zasadne będzie wydanie odpowiednich zarządzeń przez Prezydenta Miasta. Metoda ta była praktykowana już w innych samorządach i nie była kwestionowana, więc przyjęliśmy, że obranie tej drogi pozwoli nam na zachowanie terminów realizacji powziętych przedsięwzięć. Taką też koncepcję przedstawiliśmy na spotkaniu z radnymi w dniu 29 maja 2026 roku, kiedy to opisaliśmy im stan sprawy i proponowane rozwiązanie. Jednocześnie pragnę wskazać, że powtarzany wielokrotnie argument o braku poinformowania radnych,  utracie ich zaufania i braku możliwości dalszej współpracy, poczytuję za niezasadny, pozbawiony merytorycznych podstaw oraz nacechowany niezwykle emocjonalnie. Uprzednie poinformowanie niczego by bowiem nie zmieniło. Radni nie mogliby w żaden sposób zareagować na powstały problem, gdyż  - jak wspomniałem - drogi prawne w tej konkretnej procedurze wyczerpały się wraz z uchybieniem terminowi wysłania kluczowych pism przez pracowników Wydziału Oświaty. Swoim działaniem dążyłem wszelkimi sposobami tylko i wyłącznie do zniwelowania skutków uchybień proceduralnych oraz znalezienia rozwiązania alternatywnego, by zgodnie z dobrą praktyką menedżerską nie tylko sygnalizować problem, ale również przygotować rekomendację jego rozwiązania. Wyłącznie taki cel przyświecał mi w omawianej sprawie. Analogiczne podejście należało się mieszkańcom – nie poprzez bezradne rozłożenie rąk, ale poprzez przygotowanie planu, który zrekompensuje błąd lub zaniedbanie osoby (bądź osób), które nie zrealizowały wysyłki wymaganych dokumentów. Najważniejsze było dla mnie zapewnienie, aby skutki tego błędu nie obciążyły dzieci, rodziców i mieszkańców. Wszystkie podejmowane przeze mnie działania były podporządkowane właśnie temu celowi. Nie ukrywam, że wciąż fakt nieprzekazania zawiadomień do Lubelskiego Kuratora Oświaty budzi we mnie zdziwienie i głęboką dezaprobatę. Trudno bowiem zaakceptować sytuację, w której czynność stanowiąca jeden z kluczowych elementów całej procedury nie została wykonana nie w jednej, lecz w czterech odrębnych sprawach. Tym bardziej budzi to moje wątpliwości, że proces obiegu i wysyłki korespondencji w Urzędzie Miasta nie odbywa się poza jakąkolwiek ewidencją. Czynności związane z przygotowaniem i nadaniem pism pozostawiają ślad w dokumentacji kancelaryjnej, rejestrach korespondencji oraz innych narzędziach służących kontroli obiegu dokumentów. Z tego względu trudno uznać, że brak wysyłki korespondencji o tak fundamentalnym znaczeniu dla prowadzonych postępowań powinien pozostać niezauważony aż do momentu ujawnienia uchybienia. Niezależnie od ostatecznych ustaleń co do przyczyn zaistniałej sytuacji, nie ulega wątpliwości, że mamy do czynienia z poważnym zaniedbaniem organizacyjnym, którego skutki okazały się doniosłe zarówno dla prowadzonych procedur, jak i dla mieszkańców oraz społeczności szkolnych i przedszkolnych, objętych podejmowanymi działaniami.

reklama

III. Konferencja prasowa radnych z 2 czerwca 2026 roku Pragnę stanowczo sprzeciwić się narracji, narzucanej opinii publicznej, wskazującej, że został wydany przeze mnie jakikolwiek „nakaz utrzymania w tajemnicy”, „zakaz przekazywania radnym informacji” lub wręcz „zlecenie niepowiadamiania radnych” w zakresie stwierdzenia uchybień proceduralnych w Wydziale Oświaty. Są to twierdzenia całkowicie nieprawdziwe i pozbawione jakichkolwiek podstaw. W przestrzeni publicznej próbuje się przedstawić tę sytuację w sposób sugerujący celowe działanie, ukrywanie informacji lub prowadzenie zakulisowych rozgrywek. Taki obraz wydarzeń jest nieuprawniony i nie znajduje żadnego potwierdzenia w rzeczywistym przebiegu sprawy. Nie zgadzam się również z kierowanymi pod moim adresem zarzutami dotyczącymi rzekomego „kłamstwa” czy „dezinformacji”. Żadnych wprowadzających w błąd, ani nieprawdziwych informacji nigdy nie przekazywałem żadnej osobie zaangażowanej w sprawy miasta. W sprawach, w których konieczna była wiedza ekspercka (jak przy realizowaniu poszczególnych kroków prawno-administracyjnych) w pełni ufałem pracownikom Urzędu Miasta odpowiedzialnym za dane dziedziny i w zakresie realizacji poszczególnych działań, opierałem się na ich rekomendacjach oraz dokonanej przez nich weryfikacji. W tym kontekście szczególne zdziwienie budzi we mnie formułowanie pod moim adresem zarzutów dotyczących utraty zaufania, przy jednoczesnym pomijaniu rzeczywistego przebiegu wydarzeń. Gdy stało się jasne, że pierwotnej procedury nie da się skutecznie doprowadzić do końca, skoncentrowałem swoje działania na znalezieniu zgodnego z prawem rozwiązania pozwalającego na realizację zamierzonych zmian. Efektem tych działań było wypracowanie koncepcji opartej na wydaniu odpowiednich zarządzeń przez Prezydenta Miasta, które miały umożliwić osiągnięcie celu pierwotnie zakładanego w ramach wadliwej procedury. Rozwiązanie to zostało przeze mnie przedstawione radnym podczas wspólnego spotkania, a następnie wskazane również przez radnych podczas briefingu z 2 czerwca 2026 roku jako właściwy sposób wyjścia z zaistniałej sytuacji. Trudno zatem nie zauważyć, że za właściwe uznano ostatecznie rozwiązanie, którego wypracowanie i przedstawienie radnym było rezultatem moich działań, które dziś stawiane są jako podstawa utraty zaufania. W mojej ocenie trudno jest pogodzić oba te stanowiska. Skoro bowiem za słuszne uznaje się rozwiązanie będące efektem podjętych przeze mnie analiz, niezrozumiałe pozostaje jednoczesne kwestionowanie zaufania do sposobu ich prowadzenia. Z mojej perspektywy istotą pełnienia funkcji publicznej nie jest formułowanie medialnych deklaracji czy wielokrotnych publicznych przeprosin, zwłaszcza gdy jednocześnie podejmuje się próby dystansowania od odpowiedzialności za zaistniałe nieprawidłowości. Prawdziwym obowiązkiem osób sprawujących mandat zaufania publicznego jest aktywne uczestnictwo w rozwiązywaniu problemów, rzetelne monitorowanie spraw miasta oraz wspólne poszukiwanie rozwiązań służących mieszkańcom. Nie przypominam sobie, by ktokolwiek z ferujących dziś wyroki osób złożył oficjalne zapytanie o stan sprawy przedszkoli i szkół, które miały być przedmiotem przekształcenia. Tym samym brak informacji w toku sprawy jest zrozumiały – Prezydent, ani jego zastępcy nie mają obowiązku bieżącego raportowania wszystkich swoich kroków. Samorząd wymaga współpracy, wzajemnego wsparcia i koncentracji na celu nadrzędnym, jakim jest dobro wspólnoty lokalnej. Z przykrością obserwuję, że w ostatnim czasie część debaty publicznej w naszym mieście została zdominowana przez działania i narracje służące przede wszystkim bieżącym celom politycznym, a nie merytorycznemu rozwiązywaniu problemów. Tak też odbieram większość sformułowań, które padły z ust radnych podczas wspomnianej konferencji. Takie podejście nie przybliża nas do usunięcia skutków zaistniałych błędów, nie odpowiada na realne potrzeby mieszkańców i nie dotyka istoty wyzwań, z którymi każdego dnia starałem się mierzyć, pełniąc funkcję Zastępcy Prezydenta Miasta. Wręcz przeciwnie – prowadzi to do zniekształcenia rzeczywistego obrazu sprawy –w którym ocena kompetencji i przygotowania merytorycznego przestaje opierać się na obiektywnych kryteriach, a zaczyna być determinowana przez prywatne sympatie, protekcje i powiązania. Wierzę, że mieszkańcy Zamościa oczekują od osób pełniących funkcje publiczne przede wszystkim odpowiedzialności, współpracy i skuteczności działania, a nie sporów prowadzonych w przestrzeni medialnej. To właśnie tym wartościom starałem się pozostawać wierny przez cały okres sprawowania swojej funkcji.

reklama

IV. Podsumowanie Kończąc, chciałbym podziękować Panu Prezydentowi Rafałowi Zwolakowi za zaufanie i wsparcie, również w tej niełatwej dla mnie sytuacji. Chciałbym podziękować wszystkim pracownikom Urzędu, dyrektorom oraz współpracownikom za owocną, choć nie zawsze łatwą współpracę. Ufam, że w ciągu ostatnich ponad 2 lat udało się zrealizować wiele wartościowych projektów, zainicjować pozytywne zmiany oraz nawiązać szczere i profesjonalne relacje, o czym świadczy też wiele reakcji i wiadomości, które otrzymałem po wczorajszym komunikacie o rezygnacji. Komunikat dotyczący przyczyn mojej rezygnacji był szczery i pozostaje aktualny – decyzja o odejściu została przeze mnie podjęta z powodów osobistych. Była ona przede wszystkim konsekwencją rozczarowania postawami części osób, stosowaniem podwójnych standardów oraz brakiem gotowości do prowadzenia rzeczowego dialogu opartego na faktach, a nie na emocjach, uproszczeniach czy doraźnych korzyściach. Jednocześnie przyjmuję i akceptuję, że w opisanej wyżej sprawie związanej z przeniesieniem placówek oświatowych mogłem wykazać się większą konsekwencją oraz podjąć skuteczniejsze działania nadzorcze. To właśnie w tym obszarze dostrzegam własne niedociągnięcia. Nie oceniam swoich działań bezkrytycznie i mam świadomość, że niektóre decyzje lub czynności mogły zostać przeprowadzone sprawniej i z większą stanowczością. Mam jednak nadzieję, że Pan Prezydent Rafał Zwolak będzie kontynuował i doprowadzi do końca zainicjowane przeze mnie działania zmierzające do pełnego i rzetelnego wyjaśnienia przyczyn nieprzekazania zawiadomień do Lubelskiego Kuratora Oświaty w sprawach wskazanych na wstępie. Niezależnie od wszystkich późniejszych wydarzeń, wciąż nie znajduję satysfakcjonującego wyjaśnienia dla okoliczności, w jakich doszło do niewysłania kluczowej korespondencji w kilku odrębnych postępowaniach, pomimo obowiązujących procedur kancelaryjnych oraz konieczności ewidencjonowania korespondencji wychodzącej. W mojej ocenie sprawa ta wymaga pełnego i rzetelnego wyjaśnienia – zarówno z uwagi na interes mieszkańców, jak i standardy przejrzystości, jakich należy oczekiwać od administracji publicznej.        

  Z poważaniem,  Marek Kudela   

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo