Pojawienie się skowronków i czajek na Roztoczu w drugiej połowie lutego to jednak zaskakujący widok i budzący zdziwienie. W czasie, gdy krajobraz wciąż jest zdominowany przez śnieżne zaspy i ujemne temperatury, te drobne ptaki podejmują ogromne ryzyko, stając się żywym dowodem na nadchodzące ocieplenie. Ich obecność jest o tyle wyjątkowa, że większość przedstawicieli tych gatunków zazwyczaj czeka na stabilniejszą aurę do marca, a ich wcześniejszy powrót jest sygnałem od samej natury, że zima, mimo swojej mroźnej maski, straciła już swoją moc
.reklama
Ci skrzydlaci podróżnicy nie przybywają do nas z dalekiej Afryki, lecz są tzw. migrantami krótkiego dystansu. Większość skowronków i czajek, które właśnie zameldowały się na naszych dzikich polach, spędziło zimę w znacznie łagodniejszym klimacie Europy Zachodniej, w basenie Morza Śródziemnego lub na północy Afryki. To właśnie bliskość ich zimowisk pozwala im na tak szybką reakcję na pierwsze oznaki ocieplenia i błyskawiczny powrót na roztoczańskie lęgowiska, gdy tylko poczują sprzyjający wiatr z południa.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.