Do zdarzenia doszło w okresie ochronnym, w ubiegłym tygodniu.Sprawcy wykazali się chirurgiczną precyzją, ponieważ wycięto dokładnie te drzewa, które znajdowały się w granicach jednej, konkretnej parceli. Co istotne, cennego surowca nie skradziono, a ścięte pnie zostały porzucone na miejscu, co od razu wyklucza klasyczny motyw rabunkowy.
Policja, która przeprowadziła już szczegółowe oględziny terenu, nie ma wątpliwości, że doszło do złamania prawa i rozpoczęła poszukiwania sprawców wandalizmu. Tym, co budzi największe emocje i rodzi poważne podejrzenia, jest lokalizacja usuniętych drzew. Rosły one w otulinie parku i bezpośrednio zasłaniały panoramę rozciągającą się z popularnego tarasu widokowego na Bukowej Górze.
Padają mocne słowa i poważne zarzuty:
- Istnieją podejrzenia, że drzewa ścięto na polecenie leśniczego lub przedstawicieli dyrekcji Roztoczańskiego Parku Narodowego, gdyż drzewa zasłaniały widok z tarasu widokowego z Bukowej Góry. Gdyby te doniesienia się potwierdziły, mówilibyśmy o wielkim skandalu, za który ktoś powinien odpowiedzieć. Drzewa ścięto idealnie w granicach jednej konkretnej działki. Poszkodowany jest jeden. Beneficjent też jeden - Park Narodowy. Drewna nie skradziono. Kto i po co miałby uprawiać taki wandalizm? Policja po oględzinach uznała, że doszło do przestępstwa i poszukuje sprawców - komentuje Piotr Zduńczyk, jeden z liderów Konfederacji w Zamościu.
Właściciel działki prosi o udostępnienie tej informacji:
- Może ktoś z Państwa był i widział kto mógł dokonać tej rozróby. Drzewa ścięto między poniedziałkiem a czwartkiem. (13-16 lipca). Gdyby ktokolwiek miał jakieś informacje - proszę o wiadomość - przekazuje Zduńczyk.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.