PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa w Zamościu to jeden z największych pracodawców na Zamojszczyźnie. I spółka, w której trwa potężne trzęsienie ziemi, które całkowicie podważa dotychczasową narrację władz spółki o stabilnej kondycji firmy.
Choć jeszcze niedawno zarząd starał się uspokajać opinię publiczną, zapewniając o bezpieczeństwie finansowym i planach rozwoju, rzeczywistość okazała się znacznie bardziej burzliwa. Symbolem tego chaosu może być nagła rezygnacja Marcina Protasa, który zaledwie kilka miesięcy wcześniej objął stery w spółce jako osoba kojarzona z politycznym zapleczem PSL i Krzysztofa Hetmana.
- Od 3 miesięcy razem z radnymi PiS, domagałem się dymisji zarządu, aby ratować 1300 miejsc pracy u największego pracodawcy w Zamościu - mówi poseł Janusz Kowalski i informuje o dymisji prezesa. Zarząd spółki póki co milczy i nie potwierdza informacji o dymisji.
reklama
Atmosferę podgrzewają radni Prawa i Sprawiedliwości, którzy od tygodni alarmują o dramatycznym scenariuszu czekającym zamojskie przedsiębiorstwo. Podczas zwoływanych konferencji prasowych politycy opozycji mówili o realnej groźbie masowych zwolnień, która wisi nad blisko 1300-osobową załogą, oraz o rzekomych planach wyprowadzenia siedziby firmy z Zamościa do Warszawy.
Mimo że kierownictwo LHS stanowczo zaprzeczało tym doniesieniom, pracownicy nie kryją obaw, obserwując pogarszające się wyniki przewozowe i brak jasnej wizji przyszłości kluczowej linii szerokotorowej. Sytuacja w spółce stała się obecnie jednym z najgorętszych punktów zapalnych na mapie regionu, łącząc w sobie kryzys zarządczy z brutalną walką polityczną o kontrolę nad jedną z najważniejszych tras towarowych w tej części Europy.
reklama
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.