Wokół projektu Konfederacji dotyczącego kryptoaktywów zawrzało przede wszystkim z powodu zapisu, który pozwalałby firmom z tej branży składać dokumentację techniczną do Komisji Nadzoru Finansowego wyłącznie w języku angielskim.
Według autorów projektu, czyli głównie Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka, takie rozwiązanie ma radykalnie odbiurokratyzować rynek i przyciągnąć do Polski zagraniczny kapitał, ponieważ tłumaczenie skomplikowanych dokumentów na polski jest czasochłonne i kosztowne. Spotkało się to jednak z bardzo ostrą reakcją innych polityków, którzy oskarżają Konfederację o uderzanie w status języka polskiego jako jedynego języka urzędowego i naruszanie Konstytucji.
reklama
Głos zabrał też poseł z Zamościa:
-
Projekt Konfederacja o kryptoaktywach narusza: konstytucję
, ustawę o języku polskim, kodeks postępowania administracyjnego. I dopuszcza składanie wniosków do Komisji Nadzoru Finansowego w języku angielskim. Narodowcy i Patrioci od siedmiu boleści. Posłowie Krzysztof Bosak i Sławomir Mentzen, co to jest? - pyta Sławomir Ćwik.reklama
Cała sprawa dzieje się w cieniu zbliżającego się terminu wdrożenia unijnych przepisów MiCA, przez co spór o język stał się elementem większej walki o to, jak bardzo państwo powinno kontrolować giełdy kryptowalut i czy Polska zdąży przyjąć jakiekolwiek prawo przed lipcowym terminem, który jest kluczowy dla przetrwania rodzimych firm z tego sektora.
Co na to wyborcy i mieszkańcy?
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.