Był czwartek, 30 lipca. Przed godziną 15 dyżurny Straży Miejskiej odebrał zgłoszenie na numer alarmowy. Z przekazanej informacji wynikało, że jakiś nietrzeźwy mężczyzna, idący wzdłuż ulicy Piłsudskiego w kierunku Starego Miasta zaczyna podejrzanie grzebać przy niedawno zasadzonych tam różach.
We wskazane miejsce, w sąsiedztwie Kropli Mleka natychmiast wysłano patrol. Strażnicy ujęli tego człowieka na gorącym uczynku.
– To dobrze nam znany mieszkaniec Starego Miasta. Jest jedną z kilku mieszkających tu osób już wielokrotnie przez nas notowanych, głównie za zakłócanie porządku publicznego, wobec których wielokrotnie kierowaliśmy do sądu wnioski o ukaranie – mówi Artur Ścibak, komendant zamojskiej SM.
Delikwent został przekazany w ręce policji. Od tego, na ile ostatecznie będą wycenione straty, zależeć ma, czy odpowie za wykroczenie czy przestępstwo. Pewne jest, że kara go nie minie.
Zniszczenia dokonane przez tego człowieka są spore. Mężczyzna zerwał geowłókninę na dwóch trawnika obsadzonych różami. Zniszczył ten materiał, który miał kwiatowe krzewy chronić przed chwastami, ale przy okazji połamał sporo róż. Aby sytuację przywrócić do normy, na obu fragmentach (jeden długości 22, a drugi 28 metrów) trzeba będzie róże wykopać, ziemię jeszcze raz pokryć geowłókniną i dopiero kwiaty zasadzić na nowo. Części róż, niestety, uratować się nie da. Konieczne będzie dokupienie nowych.
Przypomnijmy, że czerwone róże zostały przez pracowników spółki „ACER" z siedzibą w Komarowie Dolnym (ta sama firma odpowiada za utrzymanie zieleni na miejskich rondach) posadzone na początku lipca. Ponad 300 sadzonek kwiatów, odpornych na niekorzystne warunki pogodowe, sprowadzono specjalnie z Holandii.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.