reklama

O włos od tragedii na Roztoczu. Piorun uderzył w drzewo

Opublikowano:
Autor:

O włos od tragedii na Roztoczu. Piorun uderzył w drzewo - Zdjęcie główne
Autor: OSP KSRG Zwierzyniec
Zobacz
galerię
10
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z ZamościaWystarczyła jedna sekunda, by zagrozić całemu ekosystemowi Roztoczańskiego Parku Narodowego. Po uderzeniu pioruna ogień trawił sosnę od środka, grożąc potężnym pożarem lasu. Katastrofie zapobiegła skoordynowana, błyskawiczna akcja strażaków oraz służb parku, którzy w porę opanowali żywioł.
reklama

W Roztoczańskim Parku Narodowym, po uderzeniu pioruna, w ogniu stanęło drzewo sosnowe. Do pożaru doszło w czasie nocnej burzy nad Zwierzyńcem:

- Długi czas się tliło do momentu zapłonu. Szybka i sprawna akcja straży zapobiegła rozprzestrzenieniu się ognia - relacjonują strażacy z OSP KSRG Zwierzyniec.

Zareagowała dyrekcja parku:

- Dzięki wielkie kierujemy do podróżującej przez Park turystki, która w piorunującym tempie widząc nad lasem smugę dymu – powiadomiła kogo należy. I za to u Dyrektora Roztoczańskiego Parku Narodowego czeka na Panią drobny upominek. Zapraszamy do odbioru i zachęcamy do dalszej wędrówki po lasach Roztocza z jak najlepszymi wrażeniami - przekazuje Roztoczański Park Narodowy.

Na miejscu interweniowały dwa zastępy OSP KSRG Zwierzyniec, JRG Szczebrzeszyn oraz pojazdy służby Roztoczańskiego Parku Narodowego. 

reklama

Przypomnijmy. Wielki i niszczycielski pożar wybuchł na początku maja w sąsiadującej z parkiem Puszczy Solskiej, co zmusiło dyrekcję Roztoczańskiego Parku Narodowego do natychmiastowego i całkowitego zamknięcia swoich terenów dla turystów   Do katastrofy doszło we wtorkowe popołudnie, 5 maja 2026 roku, w rejonie gminy Łukowa w powiecie biłgorajskim.

Przyczyną gwałtownego rozwoju żywiołu była bezprecedensowa i skrajna o tej porze roku susza, wyjątkowo niska wilgotność leśnej ściółki oraz silne podmuchy wiatru, które błyskawicznie przenosiły ogień na kolejne korony drzew. Żywioł rozprzestrzeniał się tak szybko, że wkrótce objął swoim zasięgiem aż trzy powiaty: biłgorajski, zamojski oraz tomaszowski. Intensywna i dramatyczna akcja ratowniczo-gaśnicza trwała nieprzerwanie przez kilka dni, a sytuację udało się w pełni opanować dopiero po nadejściu ulewnych opadów deszczu pod koniec tygodnia.

reklama

Ze względu na ogromną skalę zagrożenia, do walki zmobilizowano setki strażaków z całej Polski. Na miejscu pracowało ponad 100 zastępów Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej, w tym specjalistyczne kompanie gaśnicze i moduły leśne z województw podkarpackiego, małopolskiego, śląskiego, mazowieckiego czy świętokrzyskiego. Strażaków na ziemi wspierało wojsko z 2. Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej oraz załogi lotnicze, w tym policyjne śmigłowce Black Hawk i samoloty gaśnicze Dromader.

Straty okazały się gigantyczne i porażające, ponieważ obszar działań operacyjnych objął łącznie aż 1500 hektarów. Ogień strawił doszczętnie około 750 hektarów państwowych kompleksów leśnych oraz dodatkowo 200 hektarów lasów prywatnych, dotkliwie niszcząc serce Roztocza. Najtragiczniejszym wymiarem tego kataklizmu była jednak śmierć człowieka – podczas zrzutów wody w trudnych warunkach zginął pilot jednego z samolotów gaśniczych typu Dromader. Zagrożenie dla Roztoczańskiego Parku Narodowego minęło dopiero po ugaszeniu pogorzeliska, co pozwoliło leśnikom na ponowne otwarcie szlaków dla odwiedzających.   

reklama
 
reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo