Iskra Koniuchy to klub, który choć istniał stosunkowo krótko, na trwałe wpisał się w lokalny folklor piłkarski Zamojszczyzny. Jego historia po reaktywacji w 1996 roku trwała zaledwie osiem lat, ale był to czas niezwykle intensywny, wypełniony sportową ambicją i romantyzmem charakterystycznym dla niższych lig.
Drużyna powstała dzięki inicjatywie dwóch szwagrów, Piotra Welcza i Adama Cencelewicza, którzy postanowili tchnąć nowe życie w sportową działalność niewielkiej miejscowości. Wielkie wsparcie finansowe i organizacyjne zapewniał im Albin Pijajko, co pozwoliło zespołowi piąć się po szczeblach ligowej hierarchii. Najjaśniejszym punktem w dziejach klubu był sezon 2003/2004, kiedy to Iskra pod wodzą grającego trenera Piotra Welcza wywalczyła historyczny awans do klasy okręgowej. Zmagania na tym poziomie okazały się jednak ogromnym wyzwaniem zarówno sportowym, jak i organizacyjnym.
Choć drużyna walczyła dzielnie, rywalizacja z silniejszymi zespołami z grupy zamojskiej – takimi jak Grom Różaniec czy Sokół Zwierzyniec – skończyła się ostatnim miejscem w tabeli z dorobkiem zaledwie kilku punktów. Po tym trudnym sezonie klub, borykający się z problemami finansowymi, został ostatecznie rozwiązany w 2004 roku.
Dziś Iskra Koniuchy pozostaje przede wszystkim legendą wirtualnych zestawień najdziwniejszych i najbardziej chwytliwych nazw klubów w Polsce. Przez lata jej nazwa stała się niemal synonimem urokliwego, małego klubu z niższej ligi, o którym statystyki w wciąż przypominają w sportowych archiwach. Choć na mapie sportowej Lubelszczyzny Iskry już nie ma, jej krótka, ale barwna droga z klasy A do „okręgówki” wciąż budzi nostalgię wśród kibiców lokalnej piłki.
W tym roku przypada wyjątkowy jubileusz, 40 lat od powstania Ludowego Klubu Sportowego Iskra Koniuchy. I już w czerwcu szykuje się skromne świętowanie:
- Zapraszamy wszystkich, którzy kiedykolwiek byli częścią historii Iskry: byłych zawodników, działaczy, kibiców, mieszkańców, sympatyków lokalnego sportu. Przyjdźcie razem powspominać ludzi, mecze, sukcesy i chwile, które przez lata budowały wyjątkową historię lokalnego sportu. Bo choć Iskra Koniuchy od dawna nie występuje już na piłkarskich boiskach, w pamięci wielu mieszkańców wciąż zajmuje wyjątkowe miejsce - słusznie zauważają inicjatorzy spotkania.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.