Jan Zamoyski (1542-1605). Urodził się 19 marca 1542 roku w Skokówce, a zmarł 3 czerwca 1605 roku w Zamościu. Był założycielem Zamościa oraz jedną z najbardziej wpływowych postaci w historii Polski XVI i początku XVII wieku.
Nie był po prostu magnatem. To był człowiek, który wymyślił sobie potęgę i konsekwentnie ją zbudował, rzucając wyzwanie królom i tworząc własne „państwo w państwie”. Jako Kanclerz i Hetman Wielki Koronny trzymał w garści najważniejsze sznurki Rzeczypospolitej, ale jego prawdziwym sercem był Zamość. To tutaj, na surowym korzeniu, stworzył od zera miasto idealne, które do dziś jest architektonicznym fenomenem na skalę światową. Bez jego wizji, uporu i ogromnego majątku, zamiast unikalnej perły renesansu, mielibyśmy w tym miejscu jedynie wspomnienie o bagnistych terenach Roztocza. Był dla naszych stron postacią totalną: fundatorem, obrońcą i mecenasem, który wierzył, że siła narodu bierze się z nauki, dlatego obok potężnych murów obronnych postawił nowoczesną Akademię.
reklama
Jego życie to gotowy scenariusz na film pełen kontrastów i wielkich ambicji. Choć dysponował fortuną, o której krążyły legendy, potrafił być do bólu pragmatyczny. Mało kto wie, że ten potężny wódz, który wygrywał bitwy pod Byczyną czy w Inflantach, osobiście doglądał niemal każdego detalu przy budowie Zamościa, sprowadzając najlepszych włoskich architektów, by stworzyć „Padwę Północy”.
Ciekawostką jest fakt, że Zamoyski był jednym z najlepiej wykształconych ludzi swojej epoki. Studiował w Paryżu, Strasburgu i Padwie, gdzie został nawet rektorem uniwersytetu jako zaledwie 21-latek. To właśnie to światowe obycie sprawiło, że w Zamościu wprowadził niespotykaną tolerancję, zapraszając Ormian, Żydów czy Greków, co uczyniło miasto tętniącym życiem tyglem kulturowym. Był też mistrzem PR-u swoich czasów. Potrafił tak pokierować polityką, że przez lata był uznawany za „króla bez korony”, a jego wpływy sięgały daleko poza granice kraju.
reklama
Choć jako kanclerz i wódz ciągle krążył między Warszawą, Krakowem a obozami wojskowymi, to właśnie Zamość był jego bezpieczną przystanią i "oczkiem w głowie". Każdą wolną chwilę wyrywał wielkiej polityce, by doglądać budowy murów, kamienic czy wspomnianej Akademii, traktując to miasto nie tylko jako dom, ale jako żywy dowód swojej wielkości.
Jan Zamoyski dokonał żywota tam, gdzie biło serce jego potęgi czyli w swoim ukochanym
Zamościu. Zmarł nagle, rażony apopleksją (udar mózgu) 3 czerwca 1605 roku, siedząc przy biurku w pałacu, nad stertą państwowych dokumentów. Miał wtedy 63 lata i do ostatniej sekundy pracował dla Rzeczypospolitej, choć zdrowie od dawna mu szwankowało przez lata spędzone w siodle i na polach bitew.reklama
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.