reklama

Co za sceny w Zamościu! Bąkiewicz kontra ambasador Niemiec

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Co za sceny w Zamościu! Bąkiewicz kontra ambasador Niemiec - Zdjęcie główne
Autor: Robert Bąkiewicz

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z ZamościaTego nie spodziewał się nikt. Kiedy w Zamościu trwała konferencja poświęcona Róży Luksemburg, w mieście pojawił się Robert Bąkiewicz z Ruchu Obrony Granic: - Przez przypadek wpadłem na... ambasadora Niemiec. Nie mogłem odpuścić takiej okazji! - komentuje Bąkiewicz. Zobaczcie co się działo w Zamościu.
reklama

Przypomnijmy.  26 maja Robert Bąkiewicz pojawił się na sesji Rady Miasta w Zamościu, wyrażając sprzeciw wobec nielegalnej migracji i ostrzegając przed jej konsekwencjami. Kontrowersyjny działacz prawicy został obwiniony za prowadzenie agitacji wyborczej w zamojskim Urzędzie Miasta. 

Właśnie przyjechał do Zamościa na rozprawę, a tu ... taka niespodzianka:

- Dzień przyniósł coś, czego zupełnie się nie spodziewałem. Pojechałem do Zamościa na rozprawę sądową i przez przypadek wpadłem na... ambasadora Niemiec. Nie mogłem odpuścić takiej okazji. Stanąłem przed nim i prosto w twarz zapytałem o to, co jest obowiązkiem każdego polskiego patrioty: Kiedy Niemcy wypłacą nam reparacje za II wojnę światową? Kiedy oddadzą Polsce zrabowane dzieła sztuki? Wbrew uległej narracji Donalda Tuska, który próbuje nam wmówić, że temat "nie istnieje" – Niemcy doskonale wiedzą, co nam zrobili. Ambasador nie zaprzeczył! Przyparty do muru powiedział wprost, że "nad tym pracują" i że to "proces". Skoro nad tym pracują, to wprost przyznają, że dług jest realny i sprawa absolutnie nie jest zamknięta! Ale zwróćcie uwagę na jeszcze jeden, bardzo smutny i dający do myślenia szczegół z tego nagrania. Zobaczcie na tego młodego człowieka, który tłumaczył moje słowa. Kiedy twardo mówiłem o tym, że Polacy odzyskają swoje pieniądze i zrabowany majątek, on zgubił wątek i rzucił do ambasadora po angielsku, że "nie wie, o co mu dokładnie chodzi"! - mówi Bąkiewicz. 

reklama

To wcale nie koniec tego co się stało w Zamościu. W czasie konferencji poświęconej Róży Luksemburg, pojawił się też Robert Bąkiewicz. Na schodach zamojskiego ratusza od jednego z uczestników spotkania, szef  Ruchu Obrony Granic usłyszał, że jest faszystą. Wezwał na miejsce Policję, która próbowała wyjaśnić sytuację. W tle było słychać "Bąkiewicz jest faszystą”.

- To jest właśnie ten lewacki przekaz w pigułce. To jest efekt budowania nowej "szkoły" przez lewicowych aktywistów – wychowują pokolenie, które rzekomo "nie wie, o co chodzi", które nie rozumie, co się stało 80 lat temu i co Niemcy zrobili Polsce. Odcinają ich od historycznej prawdy i dumy narodowej. To najważniejszy wniosek z tego spotkania dla nas wszystkich: nie wolno chować głowy w piasek! Nie możemy zgadzać się na politykę poklepywania po plecach. Z Niemcami trzeba rozmawiać twardo. Trzeba ich dociskać na każdym kroku i nieustannie przypominać o zbrodniach, których dokonali. To oni zalali całą Europę krwią, a Polska wyszła na tym najgorzej, tracąc miliony obywateli i dorobek pokoleń.
reklama
Niemcy w swoich interesach się nie patyczkują – po prostu bezwzględnie egzekwują swoje. My musimy robić dokładnie to samo. Najpierw musimy wyciągnąć od nich z powrotem wszystko, co nam zrabowali. Nie damy się zbyć okrągłymi słówkami o "procesach" ani uciszyć uśmiechniętym aktywistom. Tylko twarda, bezkompromisowa postawa przyniesie efekty! - skomentował Robert Bąkiewicz.
reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo