reklama

1963 metry pamięci. W niedzielę biegniemy ulicami Zamościa

Opublikowano:
Autor:

1963 metry pamięci. W niedzielę biegniemy ulicami Zamościa - Zdjęcie główne
Autor: Piotr Błażewicz

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z ZamościaCzęść Zamościan przejdzie obok tego obojętnie, ale dla niektórych to wydarzenie naprawdę jest ważne i ma znaczenie. Dziś na zamojskich ulicach bieg "Tropem Wilczym". Ci, którzy punktualnie w południe wyruszą spod stadionu OSiR Zamość, mają do pokonania dokładnie 1963 metry. Liczba to nie przypadek, to data śmierci ostatniego z Wyklętych, Józefa Franczaka „Lalka”, bo to bieg pamięci dla prawdziwych bohaterów.
reklama

Bieg "Tropem Wilczym" narodził się w 2013 roku, kiedy grupa pasjonatów postanowiła wyciągnąć historię antykomunistycznego podziemia z zakurzonych archiwów prosto do przestrzeni publicznej. Od tego czasu wydarzenie urosło do rangi największego biegu pamięci na świecie, łącząc setki miast w jednym, wspólnym celu.

Nie chodzi tutaj o wykręcanie sportowych życiówek czy zawodową rywalizację, ale o oddanie hołdu żołnierzom, którzy przez dekady mieli zostać zapomniani. To byli ludzie, którzy po oficjalnym zakończeniu II wojny światowej nie złożyli broni, bo dla nich okupacja niemiecka zamieniła się po prostu w sowiecką. Żołnierze Wyklęci, czyli powojenne podziemie niepodległościowe, stanęli do nierównej walki z potężnym aparatem bezpieczeństwa narzuconym przez Stalina. Walczyli z oddziałami NKWD, Armią Czerwoną oraz polskimi formacjami komunistycznymi, takimi jak UB, KBW czy Milicja Obywatelska. Byli to partyzanci, którzy zamiast godzić się na nową niewolę, wybrali życie w lasach i beznadziejną walkę o suwerenną Polskę, często będąc ściganymi jak dzikie zwierzęta.

reklama
Skala tej tragedii jest porażająca. Szacuje się, że w walkach, w wyniku komunistycznych mordów sądowych oraz w katowniach Urzędu Bezpieczeństwa zginęło łącznie od kilku do nawet kilkunastu tysięcy osób. Tysiące kolejnych wywieziono do sowieckich łagrów lub skazano na wieloletnie więzienie. Byli to oficerowie i żołnierze Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych czy Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Ginęli od strzału w tył głowy w ubeckich piwnicach, a ich ciała wrzucano do bezimiennych dołów śmierci, by zatrzeć o nich wszelki ślad.
 
Przez dekady nazywano ich bandytami, a ich oprawcy, którzy pociągali za spust, robili wszystko, aby pamięć o Niezłomnych nigdy nie wróciła. Dziś te 1963 metry w Zamościu to właśnie hołd dla ich uporu i tragicznego losu, który skończył się dopiero wraz ze śmiercią ostatniego z nich w lubelskich lasach.
reklama
 
Na uczestników czeka trasa poprowadząca ze stadionu OSiR w Zamościu do Parku Miejskiego i z powrotem. W sumie 1963 m do pokonania.  Każdy, kto zdążył zapisać się na listę startową, otrzyma unikatowy pakiet z koszulką prezentującą wizerunki Niezłomnych oraz pamiątkowy medal, który dla wielu ma wartość znacznie większą niż tylko sportowe trofeum. 
 
reklama
reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo