Ostatnie tygodnie przyniosły pozorne uspokojenie w postaci opadów zbliżonych do wieloletniej normy. Oficjalne dane ze stacji pomiarowych Roztoczańskiego Parku Narodowego nie pozostawiają złudzeń. To najsuchszy rok hydrologiczny w historii pomiarów, z niechlubnym i gigantycznym deficytem opadów, który sięga 240 mm, co oznacza brak ponad 38% potrzebnej przyrodzie wody.
Na Roztoczu wysychają zbiorniki wodne, zanikają źródliska i na fragmentach niektóre rzeki (głównie mniejsze cieki) – to się już dzieje. Czy może zabraknąć wody w kranach?
- Uspokajamy – wody w kranach nie zabraknie (póki co), ale płytsze studnie w niektórych miejscach naszego regionu już są suche. Nie wiemy jak w dłuższej perspektywie kształtować się będą opady, więc tym bardziej, biorąc pod uwagę bieżącą złą sytuację hydrologiczną, podejmowanie działań związanych z retencją krajobrazową przez wszystkie instytucje w jakikolwiek sposób zarządzające wodą w przyrodzie– powinno być priorytetem. Tym bardziej, że odbudowa tych zasobów wodnych to nie kwestia jednej śnieżnej zimy, jednej wilgotnej wiosny i jednego mokrego lata… (a na oceanach rozkręca się El Nino). Ważna jest też postawa każdego z nas jako mieszkańców i użytkowników przestrzeni, z której na co dzień korzystamy. Nie marnujmy wody z zasobów wody pitnej na czynności nieistotne dla naszego życia (podlewanie trawników - lepiej założyć odporną na warunki pogodowe kwietną łąkę, przydomowe baseny). A w planach rozwoju lokalnych społeczności odłóżmy ad acta pomysły lokalizowania zabudowy w dolinach rzek i tworzenia infrastruktury niestrategicznej, której funkcjonowanie wymaga horrendalnych ilości wody - analizują eksperci Roztoczańskiego Parku Narodowego.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.