Od 1 września 2026 r. obowiązują nowe zasady budowy domów. Każda gmina musi mieć plan ogólny. Bez niego nie dostaniesz warunków zabudowy na nowy wniosek. Do 31 sierpnia plan uchwaliło tylko 877 gmin. To 35,37% wszystkich gmin w Polsce. Pozostałe 1602 gminy zostały bez planu. Najgorsze kryje się jednak w samych planach.
Ile ziemi gmina może przeznaczyć pod nowe domy? Decyduje o tym prognoza liczby mieszkańców na 20 lat. Prognozę liczy się według jednego wzoru dla całego kraju. Gmina, z której ludzie wyjeżdżają, dostaje złą prognozę. Zła prognoza oznacza mniej terenu pod nowe domy. Mniej domów oznacza, że kolejni młodzi wyjadą. Następna prognoza będzie jeszcze gorsza.
reklama
To samospełniająca się przepowiednia. Tabelka mówi, że wieś się wyludni. Potem przepisy pilnują, żeby tak się stało.
- Weźmy zwykłą sytuację. Syn rolnika kończy studia w mieście. Chce wrócić do rodzinnej wsi. Chce postawić dom obok rodziców, na własnej ziemi. Rodzice pomogą przy wnukach. On pomoże w gospodarstwie. Tak dziś często żyje polska wieś, zwłaszcza na Lubelszczyźnie. Plan ogólny mówi mu: nie. Ziemia rodziców leży w strefie otwartej. Tam nie wolno postawić domu. Nie pomoże nawet to, że działka graniczy z domem rodziców. Młody człowiek kupi więc mieszkanie w mieście. Wieś straci kolejną rodzinę. Rolnik też ma związane ręce. W strefie otwartej nie wybuduje żadnych budynków. Nowej obory czy chlewni tam nie zbuduje. Reformę pisano z myślą o przedmieściach dużych miast. Tam domy rozlewają się bez ładu. Te same zasady objęły jednak gminę pod Warszawą i gminę daleko od miasta. Pierwsza broni się przed napływem ludzi. Druga walczy z ich odpływem - alarmuje Konfederacja z Zamościa.
reklama
W 10 największych miastach mieszka 17% Polaków. Na wsi mieszka 41%. Reforma odpowiada na problemy tej mniejszej grupy. Plany często pisały zewnętrzne firmy. Nie znały gminy ani jej mieszkańców. Wiele gmin przyjęło plany w pośpiechu, bez prawdziwych konsultacji. Teraz te dokumenty zdecydują o losie wsi na lata. Tego nie naprawią drobne poprawki. Plan ogólny z założenia decyduje z góry, gdzie wolno żyć. Robi to na podstawie wzorów, a nie potrzeb ludzi.
- Plany ogólne trzeba zlikwidować w całości. Polska wieś nie potrzebuje urzędowego wyroku. Potrzebuje prawa do życia na własnej ziemi - komentują politycy Konfederacji z Zamościa.
reklama
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.