reklama

Wychowanek Hetmana rzucił piłkę i zaczął pomagać

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Wychowanek Hetmana rzucił piłkę i zaczął pomagać - Zdjęcie główne
Autor: Mateusz Prus

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z ZamościaPamiętacie jeszcze człowieka na zdjęciu? To Mateusz Prus, rodowity zamościanin, wychowanek Hetmana i bramkarz, który grał w kilku polskich klubach i w Holandii. Choć ma 36 lat i spokojnie mógłby jeszcze wyjść na boisko - zerwał z futbolem. Dziś to specjalista od AI i człowiek, który aktywnie działa charytatywnie i jest jednym z założycieli **stowarzyszenia “Dawcy Uśmiechu – Smile Donors”.
reklama

Mateusz Prus rozpoczął swoją karierę piłkarską w młodzieżowych drużynach Hetmana Zamość. Już w wieku juniorskim zmagał się z poważną kontuzją i wypadł z gry aż na 26 miesięcy. Pierwszą operację przeszedł już w wieku 16 lat. W międzyczasie uczył się do matury.

W 2005 roku trafił do juniorów Amiki Wronki, potem były kolejne kluby. Powrót do Hetmana (2007-2009), potem Zagłębie Sosnowiec i co było dla wielu zaskoczeniem - holenderska Roda Kerkrade (2010-2014):

- Pamiętam testy w Holandii. W Rodzie bronił Przemek Tytoń, zaprosił mnie do siebie. Zobaczyłem jego wielkie, bardzo ładnie urządzone mieszkanie. Szczęka mi opadła. Zdałem sobie sprawę, że z piłki można jednak żyć na innym poziomie. Roda kupiła mnie za 250 tysięcy złotych, z czego dwadzieścia procent miało trafić do mnie i menadżera. Pieniędzy nie zobaczyłem, zostały wywalczone dopiero w sądzie. W poprzednim klubie, w Hetmanie Zamość, było podobnie. Zarabiałem miesięcznie 800 złotych, ale klub nie płacił mi półtora roku. Musiałem zrzec się tych kilkunastu tysięcy złotych, żeby pozwolili mi odejść z Zamościa do Sosnowca - wspominał w rozmowie ze Sportowymi Faktami. 

reklama

Po kontuzji Tytonia, w Rodzie został nawet pierwszym bramkarzem. Potem strzegł bramki już w Polsce:  Ruch Chorzów, Chrobry Głogów, Raków Częstochowa i  Świt Nowy Dwór Mazowiecki, gdzie w 2021 roku zakończył karierę piłkarską:

-  Zajmuję się szeroko pojętą bazą danych. Jestem gościem od sztucznej inteligencji. Poszedłem na studia związane z analizą danych, z big datą, a później na magisterce - na ekonomię i ekonometrię. Programuję w kilku językach. Ciekawe, bo w szkole kompletnie nie szło mi z matematyki - mówi Mateusz Prus.

Zamościanin zostawiał serce nie tylko na boisku, bo teraz też robi z niego wielki użytek. Mateusz po zakończeniu kariery sportowej, mocno zaangażował się w działalność charytatywną. Jest  jednym z założycieli **stowarzyszenia “Dawcy Uśmiechu – Smile Donors”:

reklama

-  Niekoniecznie odpowiadał mi sposób życia piłkarza, czyli obstawianie meczów u bukmachera, gra w PlayStation. Oczekiwałem czegoś więcej. Brakowało mi przewidywalnego życia, wolnego weekendu. Znajomi mieli urlopy, spędzali ze sobą czas, a mi coś uciekało. Po cichu chciałem być kimś innym - mówi dla Sportowych Faktów. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo