Jak informowaliśmy w Zamojska24.pl, 22-letni wojskowy pełnił zawodową służbę od lutego 2026 roku. W koszalińskiej jednostce służył jako operator. Wstępne ustalenia Żandarmerii Wojskowej wykluczały, by do śmierci 22-latka ktoś się przyczynił. Wykluczono udział osób trzecich. Wiadomo, że w chwili zdarzenia mężczyzna był sam. Nie było bezpośrednich świadków tragedii.
Tyle pierwszych ustaleń. Teraz pojawia się więcej informacji:
- Żołnierz brał udział w czynnościach wojskowych. Poniósł śmierć na miejscu. Wysłano tam patrol Żandarmerii Wojskowej i grupę dochodzeniowo-śledczą. Przeprowadzono oględziny ciała i miejsca zdarzenia, zabezpieczono ślady balistyczne, przesłuchiwani będą świadkowie, tj. przełożeni żołnierza, jego koledzy – poinformował mjr Damian Stanula, rzecznik prasowy Oddziału Żandarmerii Wojskowej w Lublinie w rozmowie z "Faktem".
Rzecznik wyjaśnia również, że na obecnym etapie postępowania nie ma podstaw, by wiązać śmierć 22-latka z wykonywanymi obowiązkami służbowymi.
Przypomnijmy, że śledztwo ma zostać wszczęte w trybie art. 151 Kodeksu karnego („kto namową lub przez udzielenie pomocy doprowadza człowieka do targnięcia się na własne życie, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu”). Ma też dotyczyć art. 359 Kodeksu karnego, który mówi o tym, że „żołnierz, który, nie dopełniając obowiązku lub przekraczając uprawnienia w zakresie ochrony, lub nadzoru nad bronią, amunicją, materiałem wybuchowym lub innym środkiem walki, powoduje choćby nieumyślnie ich utratę, podlega karze aresztu wojskowego albo pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu”.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.