Wszystko zaczęło się od telefonu na numer stacjonarny. Mężczyzna podający się za pracownika poczty poinformował seniorkę, że posiada dla niej dwa listy polecone – jeden z banku, drugi z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych – które omyłkowo trafiły pod inny adres. Pod pretekstem ich doręczenia poprosił o numer telefonu komórkowego. Kobieta przekazała go, nie podejrzewając podstępu.
Niespełna godzinę później odebrała kolejne połączenie, tym razem na telefon komórkowy. Rozmówca przedstawił się jako policjant prowadzący działania przeciwko grupie przestępczej działającej w banku. Twierdził, że niektórzy pracownicy banku współpracują z oszustami, a pieniądze kobiety są zagrożone. W trakcie rozmowy dołączył drugi mężczyzna, który podał się za prokuratora. Obaj przekonywali seniorkę, że jedynym sposobem na zabezpieczenie środków jest ich natychmiastowe przelanie na specjalne „policyjne konto”.
Początkowo kobieta odmówiła współpracy, jednak pod silną presją i stanowczym tonem rozmówców ostatecznie uległa. Najpierw przelała ze swojego konta 32 tys. zł na wskazany rachunek. Następnie, zgodnie z instrukcjami oszustów, dokonywała kolejnych wpłat w różnych wpłatomatach, korzystając z kodów BLIK. W ten sposób przekazała przestępcom kolejne 64 tys. zł.
Po ostatniej wpłacie rzekomy prokurator polecił jej zaciągnięcie kredytu i dalsze zasilenie konta. Wtedy 76-latka zaczęła nabierać podejrzeń. Udała się do banku, gdzie pracownica poinformowała ją, że padła ofiarą oszustwa. Następnie kobieta zgłosiła sprawę w Komendzie Policji w Zamościu.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.