reklama

- Serce pęka, nie zgadzam się! - Zamościanka żegna legendarnego aktora

Opublikowano:
Autor:

- Serce pęka, nie zgadzam się! - Zamościanka żegna legendarnego aktora - Zdjęcie główne
Autor: Beata Ścibakówna

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z ZamościaSmutna wiadomość o śmierci wybitnego aktora Jana Frycza, poruszyła wiele osób. Zareagowała m.in. pochodząca z Zamościa aktorka Beata Ścibakówna. Gdy media obiegła informacja o nagłym odejściu ikony polskiego kina i teatru, Zamościanka opublikowała w sieci rozdzierający serce wpis. W pełnych buntu i cierpienia słowach pożegnała przyjaciela, z którym przez lata dzieliła sceniczną codzienność.
reklama

 Jan Frycz zmarł w wieku 72 lat, po długiej i ciężkiej chorobie. Wybitny aktor filmowy i teatralny pozostawał aktywny zawodowo. W latach 1982-1983 i od 2006 r. był związany z Teatrem Narodowym w Warszawie. W latach 80. można go było oglądać również na scenie Teatru Polskiego w Warszawie. W 1989 r. dołączył do zespołu Starego Teatru w Krakowie, którego podporą pozostawał przez wiele lat, grając m.in. w spektaklach Andrzeja Wajdy, Jerzego Jarockiego oraz Jerzego Grzegorzewskiego.

Pierwszą wielką rolą, która ugruntowała jego pozycję w kinie lat osiemdziesiątych, była postać chciwego i przegranego Jarka w kultowym „Wielkim Szu” u boku Jana Nowickiego. Kolejne lata przyniosły doskonały występ jako Atanazy Bazakbal w ekranizacji powieści Witkiewicza „Pożegnanie jesieni”, a także współpracę z Janem Jakubem Kolskim przy filmie „Pornografia”, gdzie zagrał tragicznego, zmagającego się z załamaniem nerwowym pułkownika Siemiana.

reklama

Kamieniem milowym i jedną z najbardziej wstrząsających kreacji w jego dorobku była rola Andrzeja Winklera w dramacie „Pręgi” Magdaleny Piekorz. Frycz stworzył tam przerażające, a jednocześnie boleśnie ludzkie studium despotycznego ojca stosującego przemoc wobec syna. Trzeciego Orła w swojej karierze otrzymał za rolę w poruszającym dramacie biograficznym „25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy”.

Choć aktor kojarzony był przede wszystkim z wymagającym repertuarem dramatycznym, z ogromnym powodzeniem odnajdywał się w kinie komediowym i produkcjach głównego nurtu. Masowa publiczność pokochała go między innymi za rolę cynicznego, byłego męża głównej bohaterki w kasowym hicie „Nigdy w życiu!”, a także za występy w filmach takich jak „Zakochani”, „Jeszcze raz” czy „Wyjazd integracyjny”. Ponadto pojawiał się w głośnych produkcjach sensacyjnych i politycznych, w tym w „Służbach specjalnych” Patryka Vegi oraz dramacie historycznym „Kurier” w reżyserii Władysława Pasikowskiego. Osobny, niezwykle ważny rozdział w jego twórczości stanowiły produkcje telewizyjne i serialowe, w których Jan Frycz rzadko zgadzał się na udział w długich telenowelach, wybierając projekty o wyraźnym rysie artystycznym. Dla młodszego pokolenia widzów absolutnie ikonicznym występem stała się rola bezwzględnego, demonicznego gangstera starej daty o pseudonimie Dario w serialu stacji HBO „Ślepnąc od świateł”. 

reklama

-  Janku, nie zgadzam się! Serce pęka - napisała pochodząca z Zamościa aktorka, Beata Ścibakówna. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo