Autor: Piotr Zduńczyk - Konfederacja
- Zełenski PRZELAŁ CZARĘ. I bardzo dobrze! Napięcie polsko-ukraińskie długofalowo jest nam na rękę. Tracą natomiast mocno Ukraińcy. Dlaczego? Bo sprawa Wołynia wreszcie wyszła poza polsko-ukraiński spór. Dziś o gloryfikacji UPA i banderowskim kulcie głośno jest w całej Europie, od Paryża po Berlin. Zełenski zagrał na efekt flagi. Naród gromadzi się wokół niego, co zwiększa jego pozycję wewnątrz samej Ukrainy. Ale to wymiana zaufania narodów Europy na chwilowy, wewnętrzny kapitał. Dziś Kijów rozmawia z G7, z Francją, Niemcami i Wielką Brytanią, i czuje się drugą armią Zachodu. Problem w tym, że cała ta quasi-mocarstwowa potęga wisi na jednym gwoździu. Na wojnie. A wojna się skończy. I wtedy bańka pryśnie, wraz z zachodnią kropłówką - komentuje Piotr Zduńczyk.
Lider Konfederacji na Zamojszczyźnie zwraca uwagę, że dług publiczny Ukrainy przekroczył 100% PKB, odbudowa kraju liczona jest na 588 miliardów dolarów (trzy roczne PKB Ukrainy), a populacja runęła do 30 milionów. Dzietność 0,7, jedna z najniższych na świecie.
- Do tego dojdzie frustracja po przegranej wojnie i odżyją wewnętrzne konflikty polityczne. Skończy się także wielkie wsparcie od zachodu, zwłaszcza, że coraz więcej krajów będzie widziało rosnący na Ukrainie kult banderowców. Możemy być pewni również, że neonaziści czy grupy szowinistyczne wejdą do wielkiej polityki. Kijów stanie się biednym i nielubianym pariasem w Europie Wschodniej. Skąd więc ta arogancja Kijowa? Nie wzięła się znikąd. PiS i Morawiecki dali Ukraińcom wszystko na tacy, nie żądając w zamian niczego. Dziś się to mści m.in. w podejściu Ukraińców. Ale spójrzmy prawdzie w oczy. To też już jest za nami, bo Polacy mają prawdziwą alergię na pomoc Ukrainie i nawet za rządów Tuska dochodzi do stopniowego wychodzenia z przywilejów nadanych imigrantom z Ukrainy przez PiS. Stoi za tym rachunek polityczny – Polacy mają dość i trzeba się z nimi liczyć.
Ukraina ma oczywiście obecnie nowoczesną i dobrze uzbrojoną armię, ale to w przypadku Ukrainy równie duży atut, jak problem. Jeśli Ukraina będzie chciała zachować możliwości odstraszania Rosji to będzie musiała wciąż utrzymywać bardzo drogie wojsko. W tym samym czasie Polska armii takiej nie ma, ale umówmy się. Nie wystrzeliwujemy tysięcy dronów na Moskwę, bo nie musimy. Nie jest to oznaka słabości, lecz dowód, że jesteśmy lepiej osadzeni na kontynencie. Wreszcie to ktoś inny musi borykać się z rosyjskim imperializmem. Nam nikt nie pomógł z Rosją w 1918, 1939 czy 1945 roku. Wielkie dziejowe fatum, przez które nie mogliśmy się rozwijać i wykorzystywać swojego potencjału jest obecnie dalszym zagrożeniem.. Ukraina sądzi tymczasem, że wejdzie w struktury unijne i NATOowskie. Nic takiego nie będzie miało miejsca, zwłaszcza, jeśli Polska to dobrze rozegra.
Ukraina miała do tej pory jednego potężnego sojusznika - Polskę, sługów narodu ukraińśkiego z PiS, ambasadorów ukraińskiego interesu z KO. Jednak Zełenski przesadził, doprowadził Polaków do furii i wykończył i tak duże pokłady cierpliwości po naszej stronie. Rząd, który dalej będzie usługiwał Kijowowi zwyczajnie upadnie. Zełenski pogrzebał nadzieje własnego kraju na obecność w zachodnich strukturach na długie lata - mówi działacz Konfederacji z Zamościa.
Ciekawe co na to mieszkańcy Zamojszczyzny. Podpisują się pod tymi słowami, czy wręcz przeciwnie ???
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.