Wraz z nadejściem pierwszych cieplejszych dni problem pożarów nieużytków powraca ze zdwojoną siłą, stając się dla strażaków prawdziwą plagą i codziennością, z którą muszą się mierzyć niemal w każdym powiecie. Przyczyny od lat pozostają niezmienne i wynikają głównie z głęboko zakorzenionego, choć całkowicie błędnego przekonania, że wypalanie traw użyźnia glebę i sprzyja szybszemu wzrostowi nowej roślinności. W rzeczywistości ogień działa destrukcyjnie, całkowicie wyjaławiając ziemię i niszcząc cenną próchnicę, co przynosi skutki odwrotne do zamierzonych.
reklama
Konsekwencje takich działań są tragiczne przede wszystkim dla przyrody, ponieważ w płomieniach masowo giną pożyteczne owady, płazy oraz drobne ssaki i ptaki, które w marcu rozpoczynają okres lęgowy. Niekontrolowany żywioł, podsycany nagłymi podmuchami wiatru, w ułamku sekundy może zmienić kierunek i przenieść się na pobliskie lasy lub zabudowania mieszkalne, stwarzając bezpośrednie zagrożenie dla życia i mienia ludzi.
Oprócz nieodwracalnych strat w ekosystemie, sprawcy muszą liczyć się z bardzo surowymi konsekwencjami prawnymi. Polskie prawo przewiduje za wypalanie traw wysokie kary finansowe, które mogą sięgać nawet 30 tysięcy złotych, a w sytuacjach, gdy pożar sprowadzi powszechne niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób, podpalaczowi grozi kara pozbawienia wolności do lat 10. Dodatkowo rolnicy przyłapani na takim procederze muszą liczyć się z dotkliwymi sankcjami ze strony ARiMR, w tym z całkowitą utratą dopłat bezpośrednich za dany rok.
reklama
Tym razem w Żurawnicy skończyło się na strachu. Głównie dzięki szybkiej i skutecznej interwencji OSP KSRG Zwierzyniec i JRG Szczebrzeszyn.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.