Wszystko zaczęło się od wiadomości wysłanej do prezydenta Zamościa w czasie ... Świąt Wielkanocnych:
- „Nie przeżyjesz tej kadencji szmato je…a. To ci mogę skur…… zapowiedzieć. Absolwencie żydowskiego uniwersytetu lubelskiego (tak, jestem absolwentem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego). Taką wiadomość otrzymałem w święta na jeden z komunikatorów. Najpierw ktoś chciał mnie „wybebeszyć nożem grzybiarskim”, potem straszono, że „jest podłożona bomba i ratusz wyleci w powietrze”. A teraz słyszę groźbę wprost, że mam nie dożyć do końca kadencji. Za to są paragrafy i surowa odpowiedzialność karna. Ale ile razy takie groźby trzeba zgłaszać do organów ścigania? - komentował Zwolak.
Minęło kilkanaście dni i sytuacja mocno się zmieniła:
- Pewnie Państwo pamiętacie, gdy pisałem o groźbach, jakie niedawno otrzymałem: "Nie przeżyjesz do końca tej kadencji". Było ich więcej, policja zrobiła to co zrobić powinna. Co ciekawe, gdy to upubliczniłem, od hejtera dostałem maila z przeprosinami. I z propozycją zadośćuczynienia. Zaoferował, że wpłaci określoną kwotę na fundację, która walczy z hejtem. Dobrze, że choć po czasie zrozumiał, że słowa są łamaniem prawa. Jeśli nawet ze strachu przed karą, ale refleksja przyszła. Jednak za groźby trzeba ponieść odpowiedzialność karną. Trzeba o tym wiedzieć, że żaden hejter - nawet jeśli ukrywa się pod fejkowymi kontami czy profilami - nie jest i nie może być bezkarny - tłumaczy prezydent Zamościa.
W polskim systemie prawnym czyny, których dopuścił się hejter wobec prezydenta Zamościa, są traktowane bardzo poważnie i mogą skutkować surowym wyrokiem.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.