Kim pan jest, panie Michalski?
Jestem z zawodu lekarzem weterynarii. Skończyłem studia na Akademii Rolniczej w Lublinie. Do tego studia podyplomowe z bezpieczeństwa i higieny żywności w PIWET w Puławach oraz autoryzację dyplomu na Królewskiej Akademii Weterynaryjnej w Lublinie. Jestem związany z Zamojszczyzną od lat 80. Od 82 roku, kiedy skończyłem studia, jestem związany z Zamościem, a zameldowany jestem w Księżpolu.
Serio chce pan reaktywować Samoobronę?
Tak. Decyzja jest już podjęta. Nie tylko moja decyzja, ale grupy ludzi, byłych członków Samoobrony. Członków i byłych posłów. Chcemy reaktywować i przywrócić do życia Samoobronę. Ta grupa warszawska prowadzi swoje działania, my na Lubelszczyźnie robimy swoje. Pracujemy nad regulaminem, nad statutem i nad programem. Powiem wprost. Wstępujemy na ścieżkę wyborczą.
Dlaczego pan nie zarejestruje i nie założy swojej własnej partii?
(cisza) Przebić się z własną partią i zaistnieć na scenie politycznej nie jest łatwo. Trzeba ludzi do siebie przekonać, przekonać ich do programu. Motto tej odrodzonej Samoobrony to będzie: człowiek – rodzina – praca – godne życie. Działaliśmy pod tymi hasłami lata temu i chcemy do tego wrócić. Oczywiście rzeczywistość się zmieniła, bo wtedy nie byliśmy jeszcze w Unii Europejskiej, ale te postulaty są cały czas ważne i aktualne.
To pan tak sam z siebie, obudził się któregoś dnia i wymyślił, że postawi na nogi Samoobronę i wejdzie w buty Andrzeja Leppera?
Nie, nie. Sam to ja niewiele byłbym w stanie zdziałać i zrobić. Jest grupa inicjatywna, która mocno się w to wszystko zaangażowała. Chcemy utworzyć struktury, powołać zarząd. Stoi za tym m.in. były poseł Krzysztof Filipek. Jak już panu Andrzejowi Lepperowi to wszystko wymykało się z rąk, to poseł Filipek przeszedł w kierunku PiS. Był sekretarzem stanu w kancelarii KPRM. Ale od razu zaznaczam, że my nie chcemy się wiązać z żadną partią i z żadną opcją polityczną.
Po co panu to wszystko? Tylko proszę mi nie mówić, że dla dobra Polski i ojczyzna pana nagle wzywa i potrzebuje. Bo zrobi się zabawnie.
Ale wcale nie zamierzam tak mówić. Prawda jest taka, że ja mam z czego żyć, nie chodzi mi o pieniądze czy jakieś tam inne wymierne korzyści. Mam sporo czasu, mam też doświadczenie i po prostu chcę z tego zrobić użytek i coś pożytecznego. Są pomysły. Kiedy byłem posłem, byłem w komisji zdrowia. Widzę, jak teraz służba zdrowia działa i ręce mi opadają. Byłem też w komisji europejskiej i też mam swoje przemyślenia i pomysły. Dla mnie pieniądze nie są nadrzędnym celem.
Dlaczego uważa pan, że polskiej scenie politycznej do szczęścia brakuje właśnie Samoobrony?
Dlatego, że kompletnie nikt nie stoi w obronie polskich rolników i polskiej wsi.
A PSL?
Niech pan nie żartuje. Oni nic nie robią.
I dlatego rolnicy na nich zagłosowali i wprowadzili ich ludzi do Parlamentu?
A ilu oni tych ludzi wprowadzili i co realnie mogą zrobić czy zmienić? To tylko przystawka dla innych. Inaczej wyglądają w wyborach samorządowych, inaczej wypadają w wyborach parlamentarnych. Tylko że oni w pojedynkę nie znaczą nic. Zawsze muszą się do kogoś doczepić, zawsze potrzebna im jest jakaś koalicja, bo pewnego poziomu sami nie przeskoczą.
Bo Samoobronie żadna koalicja nie będzie potrzebna. Weźmiecie Polskę sami?
A dlaczego nie być bardziej znaczącą opcją polityczną dla mieszkańców wsi niż PSL? Ludzie z małych miejscowości mają dość tych przepychanek, z których nic dla nich nie wynika. O ich interes nikt nie dba. Ja spotkałem się z sondażem przedwyborczym, że jeśli powstanie Samoobrona, to będziemy na granicy 12-procentowego poparcia. Uważamy, że jesteśmy w stanie wprowadzić do Sejmu około 60 posłów, a to jest już bardzo znacząca siła polityczna.
A kiedy był pan jeszcze posłem Samoobrony i nagle przeniósł się do koła partii SLD, to wtedy pan tak nie uważał?
Zaraz, zaraz. To była jedynie zmiana koła poselskiego, a nie zmiana poglądów. Nigdy nie byłem w partii. Byłem posłem klubowym, tak to można powiedzieć, ale na pewno nie byłem posłem partyjnym.
Ta zmiana klubu to z jakiego powodu?
Ja pracowałem w komisji europejskiej. To było spore wyzwanie i zajęcie dzień w dzień. To był taki okres, że trzeba było przystosować nasze prawo do prawa europejskiego. A później pewna grupa posłów, potraktowała nas tak, jak potraktowała. Był plan, że ci, który są w komisji europejskiej, będą jeździć do Brukseli jako obserwatorzy. Jak przyszło co do czego, to ta świta, która kręciła się przy Lepperze, zdecydowała inaczej. Łyżwiński, Lepper, pani Wiśniowiecka i całe to towarzystwo uznało, że oni sami będą jeździć do Brukseli, o innych zapomnieli. Nie tak powinno to wyglądać, bo wkładaliśmy w to sporo serca i pracy.
Co ma być w programie tej pana nowej Samoobrony, czego na scenie politycznej nie ma?
Dopóki nie było spotkania, dopóki nie zostanie to wszystko oficjalnie sformalizowane, to nie chcę i nie mogę o tym jeszcze opowiadać. Ale chyba oczywiste, że chcemy skupić się na problemach polskiej wsi. To jest dla nas kluczowe.
To może przynajmniej pan mi powie, czy wychodzić z tej Unii Europejskiej? Tylko proszę uważać, co pan odpowie, bo dzięki środkom unijnym w wielu gospodarstwach stoi sprzęt i ciągniki za miliony.
Ale oczywiście, że nie wychodzić. Broń Boże. Ci, co chcą wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej, propagują czyste hasła populistyczne. Trzeba zostać w strukturach unijnych i w ramach tego dbać o interes naszego kraju. Polska się zmieniła i dalej się zmienia dzięki środkom unijnym. Tylko niech się zmienia na równych prawach z innymi krajami członkowskimi.
Właściwie jaki jest status Samoobrony? Co z nazwą, co z aktywnością, co z członkami? Ta partia istnieje? Jest zawieszona? Nie istnieje już?
Samoobrona powraca.
A kwestie prawne? Możecie posługiwać się nazwą?
Ja byłem w Samoobronie.
Ale poza panem było jeszcze parę innych osób. Jeśli każdy z nich zechce reaktywować Samoobronę, to może być jednak lekki bałagan.
Nad tym wszystkim pracują nasi prawnicy. Nie sądzę, żeby to był najpoważniejszy problem w tej chwili. Raczej spotykamy się z głosami poparcia. Jest wiele osób, które chcą reaktywacji Samoobrony. Myślę, że zupełnie inaczej będzie to wyglądać po kongresie założycielskim, kiedy będzie już statut, kiedy będą wybrane władze. Mam nadzieję, że stanie się to do 1 września, taki przynajmniej mamy plan.
Dobrze pan znał Andrzeja Leppera?
Bardzo dobrze. Kilka razy spał u mnie w Księżpolu, rozmawialiśmy na wszystkie ważne tematy.
I jakie wrażenia?
(cisza) Czasami trudno było go znieść. Po prostu w pewnym momencie on się mocno pogubił. Dał się manipulować i wpuścić ludziom ze służb, którzy go wykończyli. Stracił gdzieś kontrolę nad tym wszystkim, może zbyt pewnie się poczuł na tej scenie politycznej. Najbardziej to go chyba pogrążyły te nieszczęsne Klewki. Podpuściły go służby, że Talibowie przyjechali po wąglik i to wszystko było kompletnie niepotrzebne. To był początek końca dla tego wszystkiego.
Lepper popełnił samobójstwo?
Nie chcę tego komentować.
Proszę wybaczyć takie może mało znaczące pytanie. Skąd wy weźmiecie pieniądze na kampanię wyborczą?
A skąd biorą partie, które zaczynają? Są składki członkowskie, są darowizny. Myślę, że niektórzy ludzie majętni zechcą nam pomóc. My nie zamierzamy się układać z innymi partiami, żeby tylko mieć pieniądze na istnienie. Założenie jest takie, że będziemy w opozycji do tego układu politycznego, który rujnuje Polskę i ma za nic mieszkańców wsi i rolników. Ja wierzę w ten projekt. Gdybym nie wierzył, to bym się nie angażował. Mam co robić.
Gdzie Samoobrona może mieć najwięcej zwolenników?
Myślę, że typowo rolnicza Lubelszczyzna, podobnie Podlasie czy Podkarpacie. Ale polska wieś to jest cały kraj i do tych ludzi chcemy kierować nasz program i nasze działania. Najmniejsze poparcie to pewnie będzie Polska centralna, ale to już wyzwanie dla ludzi z Warszawy i Mazowsza. Spore poparcie jest na Śląsku. Kluczem będzie postawienie na właściwych ludzi. Nie można popełnić tego błędu, kiedy za czasów Leppera brali ludzi z łapanki. Kto przyszedł z ulicy, to składał deklaracje i tyle. Będą ludzie z doświadczeniem w rolnictwie, którzy coś wiedzą na ten temat i chcą coś zrobić. Bo polityka to nie jest taka prosta sprawa, jak się niektórym wydaje.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.