- Na pierwszy trening w Hetmanie przyjechałem spóźniony. Źle zrozumiałem trenera Wiesława Wieczerzaka co do godziny rozpoczęcia zajęć i kiedy dotarłem, reszta zawodników już trenowała. Było to dość przewrotne wejście do drużyny. Na pewno jako nowa osoba w zespole chciałem pokazać się z jak najlepszej strony. Nie miało to jednak związku z tym, że byłem z Biłgoraja. Do zespołu trafiłem razem z Jackiem Iwanickim, bo znaliśmy się z Tomasovii, dlatego na początku trzymaliśmy się razem. Później szybko złapałem kontakt z Rafałem Wagą, Tomkiem Albingierem czy Mariuszem Pliżgą. Przejąłem opaskę po Mariuszu Pliżdze, który odszedł z klubu. Byłem dumny, że przejmuję ją właśnie po „Małym”, ale też czułem, że to zobowiązuje. Dużą nobilitacją było dla mnie to, że wybrał mnie zespół, a nie trener. - wspomina Wachowicz.
Przed sobotnim meczem na szczycie w IV lidze piłkarskiej, Andrzej Wachowicz to idealny rozmówca. Jaki wynik typuje w starciu Hetmana z Ładą?
-Spodziewam się meczu mocno „taktycznego” z dużą jakością i intensywnością. Mam nadzieję, że będzie to meczycho i kawał widowiska. Uważam, że nie będzie gradu goli. Rozum mówi 0:0, a serca 1:0 (przepraszam kibiców Hetmana ) dla Łady ze względu na syna Michała, który występuję w drużynie z Biłgoraja - typuje były zawodnik Hetmana i Łady.
Mecz w sobotę o godzinie 16:00 na stadionie w Zamościu. Pewne jest, że na trybunach nie pojawi się zorganizowana grupa kibiców Łady:
- Do klubu wpłynęło pismo od K.S. Hetman Zamość z informacją, że zorganizowana grupa kibiców ŁADY BIŁGORAJ nie zostanie wpuszczona na obiekt. W związku z powyższym rezygnujemy z organizowania wyjazdu - informują kibice z Biłgoraja.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.