W sobotę (18 lipca) po południu dyżurny tomaszowskiej komendy otrzymał zgłoszenie o zaginięciu 3,5 letniego chłopca. Wraz z rodzicami poszedł do lasu na spacer niedaleko miejsca zamieszkania w gminie Tomaszów lubelski.
- W pewnym momencie rodzice stracili chłopca z oczu. Natychmiast zaczęli go szukać, początkowo we własnym zakresie, jednak gdy poszukiwania nie przyniosły rezultatu, powiadomili służby. Tomaszowscy policjanci po otrzymaniu zgłoszenia natychmiast rozpoczęli szeroko zakrojone działania poszukiwawcze. Na komendzie został ogłoszony alarm - informuje młodszy aspirant Małgorzata Pawłowska z KPP w Tomaszowie w Lubelskim.
W akcji poszukiwawczej uczestniczyli też funkcjonariusze PSP oraz strażacy ochotnicy. Do działań dołączyli również okoliczni mieszkańcy i operator drona ze straży pożarnej.
- Ponieważ zbliżał się wieczór, liczyła się każda minuta. W niespełna godzinę od zgłoszenia, przestraszonego chłopca w odległości około kilometra od miejsca zaginięcia zauważył w lesie policjant z patrolu interwencyjnego - dodaje młodszy aspirant Małgorzata Pawłowska.
Mundurowi zaopiekowali się dzieckiem. Przekazali go wezwanej na miejsce załodze karetki pogotowia. Dziecko całe i zdrowie wróciło do swoich rodziców.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.